Dolce&Gabbana, Michael Kors, JC de Castelbajac – to nazwiska tylko niektórych projektantów regularnie oskarżanych o nieuczciwe kopiowanie kreacji innych twórców. Do tej pory w polskiej modzie o przypadkach nieuczciwego naśladownictwa było dosyć cicho. Czy ostatnia afera związana z sukienką Agnieszki Cegielskiej autorstwa Bohoboco, w której Łukasz Jemioł dostrzegł kopię swojego projektu sprzed pół roku, zmieni tę tendencję?

Czym jest plagiat w modzie? Czy każdy projekt modowy jest chroniony przez prawo autorskie? I co robić, gdy zauważysz, że ktoś bezprawnie kopiuje Twój projekt?

Łukasz Jemioł vs Bohoboco – plagiat w polskiej modzie?

Na początku lutego 2014 r. odbył się V Bal Dobroczynności, na którym prezenterka TVN Agnieszka Cegielska pojawiła się w przepięknej, długiej sukni o klasycznym kroju, zaprojektowanej przez Bohoboco (duet modowy Kamila Owczarka i Michała Gilberta Lacha). Zdjęcia sukni w szybkim tempie obiegły polski internet i znalazły się m.in. na stronie internetowego magazynu modowego Vumag.pl. Na zamieszczone w sieci zdjęcia zareagował projektant Łukasz Jemioł, który rozpoznał w sukni Bohoboco własny projekt sprzed pół roku (na zdjęciu obok Agnieszka Cegielska w sukni projektu Bohoboco, poniżej Katarzyna Sokołowska w kreacji od Łukasza Jemioła).

Zauważcie, że sukienka jest prawie identyczna (…) Nie chcę wywoływać burzy, ale chcę, aby media zwracały na to większą uwagę. Wy jako serwis modowy, pisząc o kreacjach gwiazd, powinniście to zauważać i nie hołdować tylko i wyłącznie bliskim inspiracjom” – napisał Łukasz Jemioł do redakcji Vumag.pl.

Suknia utworem prawa autorskiego?

Bez wątpienia oba projekty są do siebie bardzo podobne. Czy to oczywiste podobieństwo wystarczy, aby suknię autorstwa Bohoboco można było nazwać plagiatem projektu Łukasza Jemioła? Niekoniecznie. Dlaczego?

Plagiat to pewnego rodzaju „złodziejstwo intelektualne czy artystyczne, korzystanie bez zezwolenia z rezultatów cudzego wysiłku twórczego (…)” (J. Barta, Plagiat muzyczny, ZNUJ PWiOWI 1978, nr 17, s. 45).

Aby można było w ogóle mówić o (ewentualnym) plagiacie, w pierwszej kolejności należy zastanowić się nad tym, czy rzeczona suknia – przedmiot sporu – jest w ogóle utworem w rozumieniu prawa autorskiego.

Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej człowieka o indywidualnym charakterze (utwór). Nie każdy projekt modowy będzie utworem w rozumieniu prawa autorskiego. Kreacja będzie uznana za przedmiot prawa autorskiego tylko wtedy, gdy będzie „przejawem działalności twórczej” o indywidualnym charakterze. Utwór o cechach indywidualności powinien być niepowtarzalny, nie mieć wiernego odpowiednika w przeszłości. I właśnie tutaj pojawia się problem. Krój sukni zarówno projektu Bohoboco, jak i Łukasza Jemioła, to klasyczny, ponadczasowy wzór okrycia, którym posługiwali się już… starożytni Grecy.

Starożytna szata Chiton – bo o niej właśnie mowa – noszona była w starożytnej Grecji zarówno przez mężczyzn, jak i przez kobiety. Chiton zakładany był bezpośrednio na ciało i mógł być noszony luźno lub z paskiem w talii. Chiton mógł być długi (do kostek, tzw. chiton joński) bądź krótki (do połowy ud, tzw. chiton dorycki). Chitony jońskie – z cienkiej tkaniny lnianej, bogato fałdowane już w połowie VI w p.n.e. zaczęły nosić też kobiety, które od końca VI w p.n.e. zaczęły przewiązywać je pod piersiami.

W przypadku spornej kreacji zaryzykowałabym stwierdzenie, że jest ona utworem inspirowanym, a więc rezultatem twórczej działalności człowieka, który powstał pod wpływem psychologiczno-emocjonalnego odbioru, inspiracji dziełem innego twórcy. Co więcej, suknia (zarówno ta z metką Bohoboco, jak i sygnowana nazwiskiem Łukasza Jemioła) to utwór stworzony na podstawie jakiegoś określonego „stylu” (w tym przypadku: stylu przypisanego konkretnej epoce: starożytnej Grecji). Styl nie jest przedmiotem prawa autorskiego i nie podlega jego ochronie. Gdy inspiracją dla twórcy jest określony styl nie może być mowy o naruszeniu praw autorskich.

Moda a prawo własności przemysłowej

Abstrahując od powyższego, co może zrobić projektant, który chciałby zabezpieczyć swój projekt na przyszłość? Czy istnieją sposoby ochrony oryginalnego kroju płaszcza lub wieczorowej sukni?

Projektant, który chciałby zabezpieczyć swój projekt na przyszłość powinien posłużyć się przepisami ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. prawo własności przemysłowej i dokonać rejestracji swojego projektu jako wzoru przemysłowego. Wzór przemysłowy to nowa i mająca indywidualny charakter postać wytworu lub jej części, nadana mu w szczególności poprzez cechy linii, konturów, kształtów, kolorystykę, strukturę lub materiał wytworu oraz jego ornamentację (art. 102 ust.1 p.w.p.). Ochronie podlega tylko zewnętrzny wygląd produktu.

Rejestracja wzoru przemysłowego (w zależności od zasięgu projektanta) może być przeprowadzona w trzech trybach, tj.:

  • rejestracji krajowej (znak chroniony na terenie RP);
  • rejestracji na terenie UE (wzór wspólnotowy chroniony na terenie całej UE);
  • rejestracji międzynarodowej w wybranych państwach.

Więcej o wzorze przemysłowym przeczytasz także tutaj i tutaj.

Nieuczciwa konkurencja

Na koniec kilka słów o nieuczciwej konkurencji, której przykładem jest bez wątpienia nieuczciwe naśladownictwo w branży modowej. Projektant, którego celem jest ochrona przed nieuczciwym naśladownictwem ma do dyspozycji ponadto przepisy ustawy z 16 kwietnia 1993 r. o zwalczeniu nieuczciwej konkurencji. Artysta będzie mógł posłużyć się przepisami w/w ustawy na przykład wtedy, gdy istnieje duże prawdopodobieństwo, że projekt osoby trzeciej może wprowadzać w błąd przeciętnego odbiorcę jego produktów.

  1. Czynem nieuczciwej konkurencji jest działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta.
    2. Czynami nieuczciwej konkurencji są w szczególności: wprowadzające w błąd oznaczenie przedsiębiorstwa, fałszywe lub oszukańcze oznaczenie pochodzenia geograficznego towarów albo usług, wprowadzające w błąd oznaczenie towarów lub usług (…), naśladownictwo produktów (…).

Granica pomiędzy inspiracją a plagiatem jest granicą wyjątkowo ciekną i trudną do określenia. Warto pamiętać o tym, że nie każdy projekt modowy będzie utworem chronionym przez prawo autorskie. W sytuacji, w której dochodzi do nieuczciwego naśladownictwa, projektant nie zawsze będzie mógł powołać się na przepisy prawa własności intelektualnej. W niektórych przypadkach właściwszym rozwiązaniem będzie sięgnięcie po inne przepisy prawa, chociażby przepisy ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

***

Zobacz także: Kolekcje odzieżowe pod ochroną

Fot.: Freestyle Voguing