Dzisiejszego poranka gościem Mateusza Kulika w audycji „Pierwsze słyszę” na antenie radiowej Czwórki była Magdalena Miernik. Tematem rozmowy było prawo autorskie w fotografii. Czy każde zdjęcie udostępnione w sieci jest chronione przez prawo autorskie? Kiedy i do czego możemy je wykorzystać na „prawie cytatu”?

Czy wykorzystanie zdjęcia do tworzenia memów wymaga zgody autora? Co jeśli nie mamy takiej zgody? Zapraszamy do przeczytania fragmentu rozmowy i posłuchania całości wywiadu!

Mateusz Kulik, Czwórka: Prawo autorskie w internecie to bardzo szeroki temat, a cały czas docierają do nas różne, czasem sprzeczne informacje na temat tego, co nam wolno, a czego nie wolno. Dlatego dzisiaj w „Pierwsze słyszę” postaramy się wyjaśnić zagadnienie własności intelektualnej w kontekście fotografii. Czy możemy swobodnie wykorzystywać, przerabiać, wszystkie zdjęcia, jakie znajdziemy w sieci? Z drugiej strony, co jeżeli ktoś wykorzysta naszą fotogtafię? Co wówczas chroni naszą twórczość? Postanowiliśmy to sprawdzić. I choć może się wydawać, że każde zdjęcie, które widzicie w internecie, jest objęte prawem autorskim, to jak mówi Magdalena Miernik, prawnik z Lookreatywni, jest to błędne podejście.

Magdalena Miernik, Lookreatywni: Przedmiotem prawa autorskiego jest tylko taka fotografia, która jest przejawem działalności twórczej człowieka o indywidulanym charakterze, czyli spełnia cechy utworu w rozumieniu prawa autorskiego.

 To teraz tak bardziej po ludzku – żeby każdy zrozumiał. Jakie zdjęcie w internecie jest objęte prawem autorskim, a jakie nie jest?

Fotografia jest rezultatem pracy twórczej, a cechuje ją inwencja i samodzielność artystyczna. Czyli nie może być to takie zdjęcie typowo dokumentujące dany fakt, a musi być jakaś inwencja twórcza, jakaś twórcza „podnieta” do tego, aby rzeczywiście można było mówić o utworze w rozumieniu prawa autorskiego.

Wybraliście się nocą do centrum miasta, by fotografować wieżowce. Zrobiliście kilka fotek, które wrzuciliście do sieci. W takim razie wasze dzieła powinny chronione być prawem autorskim.

Biorąc pod uwagę, że ta osoba, która wykonuje zdjęcie, np. w porze nocnej i jej celem jest wykonanie zdjęcia artystycznego, wykonuje więcej tej pracy twórczej, czyli wybiera konkretny kadr, konkretną kompozycję tego zdjęcia. Myśli o tym, w jaki sposób wykorzystać światło. Wtedy rzeczywiście takie zdjęcie jej rezultatem pracy twórczej i możemy mówić wtedy o przedmiocie prawa autorskiego i ochronie prawno-autorskiej. A jeżeli jesteśmy na jakimś wydarzeniu i chcemy zrobić tylko takie zdjęcie typowo reporterskie, gdzie nie zależy nam na tym, aby uchwycić ten element twórzy, ale tylko żeby przedstawić, udokumentować, że dana sytuacja miała miejsce, to wtedy mówimy o takim zdjęciu jako o pewnej dokumentacji.  Utrwaleniu tego, że coś się wydarzyło, ale nie ma tego elementu twórczego, minimalnego poziomu twórczości, niezbędnego, aby taką fotografię zakwalifikować jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego.

Jesteście ciekawi jak przebiegała dalsza część audycji? Całość nagrania znajdziecie w poniższym linku. Rozmowa z Magdaleną rozpoczyna się od 17. minuty:
Kliknij tutaj, aby posłuchać całości audycji „Pierwsze słyszę” o prawie autorskim w fotografii i w sieci z udziałem Magdaleny Miernik .