W pierwszym z moich artykułów na Lookreatywni.pl pt. Komu przysługują prawa autorskie do pracy dyplomowej pisałem o tym, że prawa autorskie do pracy dyplomowej przysługują co do zasady studentowi (doktorantowi). Przedstawiłem w nim również zastrzeżenia, o których powinien pamiętać każdy student, m.in. fakt, że to uczelnia ma prawo pierwszeństwa opublikowania pracy dyplomowej studenta w ciągu sześciu miesięcy od jej obrony. W tym samym tekście przybliżyłem również jakie zagrożenia i wątpliwości wiążą się z tą regulacją prawną, a także na jakich zasadach promotor może samodzielnie korzystać z danej pracy lub jej fragmentów we własnej działalności naukowej.

W dzisiejszym artykule chcę rozwinąć jeden z zasygnalizowanych wątków i wyjaśnić, co miałem na myśli stwierdzając, że „promotor może być uznany wyjątkowo za współautora pracy dyplomowej swojego studenta/doktoranta, o ile wniesie do niej twórczy wkład”. W praktyce bowiem przynależność praw autorskich do prac dyplomowych i zaliczeniowych wywołuje duże emocje oraz spory. Często pytacie nas o to, komu rzeczywiście przysługują prawa autorskie do pracy dyplomowej – tylko studentowi czy również promotorowi pracy dyplomowej? To z kolei przekłada się na realne skutki służbowe dla pracowników naukowych i problemy w komercjalizowaniu wiedzy… Czas najwyższy wyjaśnić temat krok po kroku. Gotowi?

PRACA DYPLOMOWA I ZALICZENIOWA JAKO UTWÓR PRAWA AUTORSKIEGO

Praca zaliczeniowa (np. referat, prezentacja), praca licencjacka i magisterska, doktorska i habilitacyjna są utworami w rozumieniu prawa autorskiego, o ile posiadają cechy przypisane przedmiotowi prawa autorskiego. Zwykle prace zaliczeniowe spełniają ustawowe wymogi utworu w rozumieniu prawa autorskiego, nawet jeśli autor pracy hojnie cytował wiele źródeł. Praca taka stanowi bowiem przejaw działalności – przynajmniej w minimalnym stopniu – twórczej o indywidualnym charakterze oraz została ustalona i utrwalona. Dodajmy, że w potencjalnie bardzo różnorodnej formie.

Pracą dyplomową (i analogicznie zaliczeniową) może być w szczególności praca pisemna, opublikowany artykuł[1], praca projektowa, w tym projekt i wykonanie programu lub systemu komputerowego, a także praca konstrukcyjna, technologiczna lub artystyczna. Tak stanowi art. 167a ust. 3. Ustawy z 27 lipca 2005 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym (p.s.w.). Zresztą, warto zauważyć, że wymieniony katalog form pracy dyplomowej jest otwarty, zatem rodzajów prac zaliczeniowych może być jeszcze więcej.

Tymczasem rozprawa doktorska może przybrać formę maszynopisu książki, książki wydanej lub spójnego tematycznie zbioru rozdziałów w książkach wydanych, spójnego tematycznie zbioru artykułów opublikowanych lub przyjętych do druku w czasopismach naukowych (art. 13 ust. 2 Ustawy z 14 marca 2003 r. o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki).

Od kwietnia 2017 r. nową ścieżką kariery akademickiej jest tzw. doktorat wdrożeniowy, o którym pisałem a artykule Doktorat wdrożeniowy. Nowa droga kariery naukowej i biznesowej?. W tym przypadku możliwości są szersze, bo rozprawę doktorską może stanowić praca projektowa, konstrukcyjna, technologiczna, wdrożeniowa lub artystyczna.

Jeśli mamy do czynienia z utworem, w grę wchodzi również autor i jego prawa do tego utworu. W tym momencie należy zauważyć, że w zakresie praw autorskich do pracy dyplomowej, przepisy prawa autorskiego i przepisy regulujące kształcenie w uczelni rozmijają się. To powoduje wspomniane emocje i spory. Przyjrzyjmy się więc po kolei obu tym punktom widzenia.

Czy promotor jest współautorem pracy dyplomowej? Prawo autorskie

Zacznijmy od ustawy z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (pr. aut.). Zgodnie z jej przepisami prawa autorskie do utworu przysługują twórcy. Zatem, w typowej sytuacji, pełne prawa do pracy zaliczeniowej i dyplomowej pozostają przy studencie/doktorancie. Natomiast promotor nie może rościć sobie praw autorskich do pracy, ponieważ jego rolą jest inicjowanie i projektowanie jej tematyki. Tak uznał m.in. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie[2]. Innymi słowy, wkład promotora w pracę dyplomową/zaliczeniową zwykle nie ma charakteru twórczego.

I. STUDENT (DOKTORANT) JAKO JEDYNY AUTOR PRACY

Promotor nie będzie współautorem, gdy nie wprowadził do pracy zmian merytorycznych, a poprzestał na poprawkach stylistycznych i korekcie[3], nadzorze nad realizacją przyjętych celów badawczych i sugerowaniu np. metodologii, bibliografii oraz tematu pracy. No właśnie, co w razie, gdy promotor narzucił temat pracy?

Prawo autorskie nie chroni idei, koncepcji, teorii, a jedynie efekty ich wyrażenia czyli utwory. Temat pracy zwykle ucieleśnia pewną abstrakcyjną ideę, choćby nawet bardzo precyzyjnie. Nawet jeśli wiele prac powstało na ten sam temat, każda z nich stanowi utwór sam w sobie.

Niemniej, jest możliwe, aby uznać za utwór już tytuł pracy czyli zestawienie słów. Tak samo, jak np. slogan reklamowy. Będzie tak, jeśli tytuł pracy zawiera przynajmniej minimalny ładunek indywidualności i twórczości. Jeżeli tytuł pracy jest utworem promotora, przed jej rozpowszechnieniem należałoby się z nim porozumieć i zawrzeć stosowną umowę.

II. Promotor jako współautor pracy dyplomowej

Inwencja opiekuna naukowego w zakresie tytułu pracy to jednak dużo za mało, żeby uznać go za współautora całej pracy. W innych wypadkach promotor może być jednak współtwórcą pracy. Przynajmniej w rozumieniu ustawy o prawie autorskim. W jakich wypadkach?

Jeżeli promotor wniósł do pracy wkład indywidualnej twórczości, a więc wpłynął na kształt pracy, przyjęte założenia, wnioski, dopisał rozdział, dobrał ilustracje itd. Sąd Najwyższy uznał[4], że do przyjęcia współautorstwa uprawnia weryfikacja pracy naukowej polegająca na usunięciu z niej wątpliwych naukowo fragmentów.

Współautorstwo łączy się z licznymi obowiązkami. Nie tylko z wymienieniem na okładce nazwisk wszystkich twórców. Wymieńmy najważniejsze z nich.

WYKONYWANIE PRAW AUTORSKICH DO WSPÓLNEJ PRACY DYPLOMOWEJ

Każdy ze współtwórców może wykonywać prawo autorskie do swojej części utworu o samodzielnym znaczeniu (np. rozdziału), jeżeli nie czyni to uszczerbku dla praw pozostałych współtwórców. Wykonywanie prawa autorskiego do całości utworu wymaga jednak zgody wszystkich współtwórców. Oznacza to np., że po wygaśnięciu wspomnianego prawa pierwszeństwa publikacji pracy studenta, przysługującego uczelni (art. 15a pr. aut.), student musiałby uzyskać zgodę od współtwórcy, tj. promotora swojej pracy, aby wydać ją drukiem czy na płytach CD (program komputerowy). W przypadku braku zgody, każdy ze współtwórców może żądać rozstrzygnięcia sporu przez sąd. Ustalenie, czy zachodzi w danym przypadku współautorstwo, ma więc podstawowe znaczenie dla komercjalizacji wyników badań naukowych. W grę wchodzi przecież nie tylko zgoda na opublikowanie pracy, ale również np. na wniesienie zawartego w niej know-how, czy szerzej – praw autorskich do danego utworu – jako wkładu niepieniężnego (aportu) do spółki handlowej, w tym spółki non profit.

Może nie prowadzisz jeszcze spółki, ale szkolenia? Udostępniasz uczestnikom kserokopie czy skany z obszernymi fragmentami utworu, który stworzyłeś wspólnie z kimś? Ten „ktoś” czyli współautor może żądać wynagrodzenia z tego tytułu. Zwłaszcza, jeśli nie jest jednocześnie Twoim kotrenerem. To temat na osobny tekst, a zanim powstanie, polecam jego pierwszą część –  Trener i jego prawa autorskie do materiałów szkoleniowych.

Uregulowanie praw autorskich do pracy dyplomowej jest też jedną z kluczowych kwestii w razie zamówienia jej na potrzeby biznesu (Praca dyplomowa na zlecenie biznesu a prawo autorskie). Tym bardziej więc istotna okazuje się znajomość przepisów szczególnych, które określają wzajemne relacje pracowników naukowych, studentów i doktorantów. Należy ich szukać w uczelnianych regulaminach, ustawach, ale też kodeksach etycznych. Co z nich wynika?

Promotor jako współautor pracy dyplomowej a pRAWO O SZKOLNICTWIE WYŻSZYM

W zbiorze pt. Dobre obyczaje w nauce, wydanym przez Komitet Etyki w Nauce przy PAN zapisano, że:

ani promotor, ani opiniodawca rozprawy doktorskiej nie powinien angażować się w opracowanie jej treści w stopniu uprawniającym do współautorstwa rozprawy (ust. 5.1.).

Ponadto, na podstawie przepisów prawa regulujących kształcenie w uczelni można śmiało stwierdzić, że rolą promotora nie jest twórcze ingerowanie w utwór powstający pod jego „kierunkiem naukowym”. Ów utwór, czy to w postaci referatu na zaliczenie czy pracy magisterskiej, ma przecież na celu udowodnić posiadanie przez studenta określonego zasobu wiedzy i umiejętności samodzielnego jej wyrażenia. Praca dyplomowa może być co prawda wspólnym dziełem dwóch lub więcej osób, ale tylko dyplomantów. Wówczas, każda jej część musi być wyraźnie przypisana każdemu ze współtwórców.

Praca dyplomowa jest jednym z warunków formalnych uzyskania tytułu zawodowego/stopnia naukowego. W przypadku studentów, jak ujmuje to art. 167a ust. 2 p.s.w., praca dyplomowa jest samodzielnym opracowaniem określonego zagadnienia naukowego lub artystycznego lub dokonaniem artystycznym prezentującym ogólną wiedzę i umiejętności studenta związane z danym kierunkiem studiów, poziomem i profilem kształcenia oraz umiejętności samodzielnego analizowania i wnioskowania.

Natomiast rozprawa doktorska powinna stanowić oryginalne rozwiązanie problemu naukowego, oryginalne rozwiązanie problemu w oparciu o opracowanie projektowe, konstrukcyjne, technologiczne lub oryginalne dokonanie artystyczne. Ponadto praca doktoranta ma wykazywać jego ogólną wiedzę teoretyczną w danej dyscyplinie naukowej lub artystycznej oraz umiejętność samodzielnego prowadzenia pracy naukowej lub artystycznej (art. 13 ust. 1 Ustawy o stopniach). Warto zwrócić uwagę również na art. 13 ust. 4, zgodnie z którym rozprawę doktorską może także stanowić samodzielna i wyodrębniona część pracy zbiorowej, jeżeli wykazuje ona indywidualny wkład kandydata przy opracowywaniu koncepcji, wykonywaniu części eksperymentalnej, opracowaniu i interpretacji wyników tej pracy.

Skoro w obu podanych przepisach położono nacisk na „samodzielność” i „oryginalność”, trudno przyjąć, że dyplomant mógłby przedstawić pracę objętą współautorstwem promotora. Ściślej rzecz ujmując, chodzi również o drugiego promotora, promotora pomocniczego czy kopromotora, jeśli zostali wyznaczeni.

CZY PROMOTOR JEST WSPÓŁAUTOREM PRACY DYPLOMOWEJ? PODSUMOWANIE

Trzeba rozróżnić dwa punkty widzenia. Pierwszy z nich powołując się na przepisy prawa autorskiego wskazuje, że promotor może być współautorem pracy dyplomowej/zaliczeniowej swojego podopiecznego, o ile wniósł do niej twórczy wkład (a zatem coś więcej, niż korekty i sugestie). Natomiast w myśl przepisów prawa regulujących edukację w uczelni, taki stan rzeczy jest niedopuszczalny. W razie, gdy promotor okaże się współautorem pracy dyplomowej studenta/doktoranta, duże zastrzeżenia budzi to, czy dana praca w ogóle jest pracą dyplomową. Tym samym, czy uzasadnia przyznanie tytułu zawodowego/stopnia naukowego. Co to oznacza? Między innymi możliwość utraty tytułu magistra lub stopnia doktora. I to „możliwość” nieograniczoną w czasie.

Z kolei promotor (nauczyciel akademicki), który bezpodstawnie podaje się za współautora pracy swojego podopiecznego lub wykorzystuje jego ustalenia badawcze, naraża się na odpowiedzialność dyscyplinarną (art. 144 ust. 3 p.s.w.), cywilną, a nawet karną, np. z tytułu plagiatu.

O czym warto pamiętać, aby ustrzec się problemów związanych z prawami autorskimi do pracy dyplomowej?
  • Prawa autorskie do pracy dyplomowej/zaliczeniowej przysługują studentowi/doktorantowi ale uczelnia ma pierwszeństwo w opublikowaniu pracy studenta w ciągu 6 miesięcy od obrony. Po tym czasie student może samodzielnie opublikować pracę, chyba że jest ona częścią utworu zbiorowego (art. 15a pr. aut.). Sprawa ta może być jednak uregulowana odmiennie w umowie pomiędzy uczelnią a autorem. Uważaj więc, co podpisujesz (nie tylko) w dziekanacie. Pisałem o tym więcej w pierwszej części artykułu Komu przysługują prawa autorskie do pracy dyplomowej.
  • W umowie z uczelnią mogą znaleźć się odwołania do uczelnianych regulaminów własności intelektualnej. Każda uczelnia ma obowiązek takie posiadać (art. 86c p.s.w.). Regulamin (lub inny akt wewnętrzny) może zawierać postanowienia np. co do przynależności utworów stworzonych podczas zajęć czy niewymiernych stawek wynagrodzenia za przeniesienie praw. Z drugiej strony uczelnie nierzadko zapisują wprost w takim regulaminie, że prawa autorskie do prac dyplomowych mają tylko dyplomanci.
  • Promotor może wykorzystać efekty pracy studenta/doktoranta, o ile przestrzega przepisów prawa autorskiego, np. prawa cytatu.
  • Promotor i jego podopieczny mogą być współautorami utworu przygotowanego razem na bazie pracy dyplomowej, np. podręcznika, repetytorium czy serii publikacji, jeśli obaj wniosą w ten utwór swój twórczy wkład.

CZY PROMOTOR JEST WSPÓŁAUTOREM PRACY opartej o sylabus?

Na koniec kwestia, o jaką niedawno pytał mnie pewien adiunkt. Komu przysługują prawa autorskie do pracy zaliczeniowej (dyplomowej), która powstała ściśle w oparciu o sylabus, skrypt z zajęć, czy wykaz tematów i proponowanej/wymaganej bibliografii. Takie materiały dydaktyczne zazwyczaj są objęte prawami autorskimi, które zwykle przysługują promotorowi. Zazwyczaj? Zwykle? Brakuje w tym zdaniu jeszcze typowego zwrotu prawników, jakim jest „Co do zasady”. Wyraziłem się tak, ponieważ przynależność praw autorskich do materiałów dydaktycznych wywołuje dużo pytań nie tylko doktorantów prowadzących zajęcia w uczelni, ale też pracowników naukowych i kontraktowych, np. trenerów/praktyków. Zajmę się tym w tematem przyszłości.

Na ten moment chciałbym podkreślić, że jeśli referat, prezentacja czy praca dyplomowa stworzona została na podstawie ww. materiałów promotorów nie powoduje to, że są automatycznie utworem współautorskim studenta/doktoranta i jego opiekuna. C.d.n.

***

[1] Praktyka pokazuje, że można ukończyć studia, broniąc opublikowany artykuł naukowy. Niemniej, budzi to duże dyskusje, mimo że przepisy wprost dopuszczają taką możliwość. Zob. „Pomysły poszukują nas, a nie na odwrót”. Artykuł naukowy zamiast magisterki.

[2] Wyrok WSA w Szczecinie z 26 stycznia 2005 r., SA/Sz 2327/03, http://www.orzeczenia-nsa.pl/wyrok/

[3] Tak: Sąd Najwyższy w wyroku z 7 listopada 2003 r., V CK 391/02, Biuletyn SN, nr 4/04 z 11 maja 2004 r., s. 8;

[4] Wyrok Sądu Najwyższego z 25 maja 2011 r. II CSK 527/10, http://www.sn.pl/