Słyszeliście o ostatniej wystawie nowojorskiego artysty Richarda Prince’a? Do stworzenia swojego najnowszego „dzieła” Richard Prince postanowił wykorzystać portrety użytkowników Instagrama. Najnowsza wystawa artysty zatytułowana „Nowe Portrety” składa się w sumie z 38 prac, a każda z nich to przeniesione na płótno powiększone zdjęcie pochodzące z prywatnego konta na Instagramie. Czy artysta uzyskał zgodę na wykorzystanie portretów użytkowników Instagrama? Okazuje się, że nie. A mimo to wystawę można było obejrzeć już w kilku słynnych galeriach, m.in. w Gagosian Gallery oraz Frieze Art Fair w Nowym Jorku. Co więcej, płacąc – bagatela – 90 tys. dolarów, każdy może się stać właścicielem kontrowersyjnych dzieł sztuki… Zaraz, zaraz. Czy Wam też tutaj coś nie gra? Czy działania Richarda Prince’a mieszczą się w granicach prawa? A jeśli nie to dlaczego?

Kultura remiksu w Polsce i w Stanach Zjednoczonych

Okazuje się, że istnieją spore różnice pomiędzy regulacjami dotyczącymi prawa autorskiego w Europie i w Stanach Zjednoczonych. Stąd ocena działań Richarda Prince’a na gruncie prawa polskiego nie tylko może, ale i faktycznie różni się od oceny zdarzenia na gruncie amerykańskiego prawo autorskiego.

Warto zaznaczyć, że amerykańska doktryna prawa wyraźnie bardziej liberalnie podchodzi do wszelkiego rodzaju parodii, satyrycznych opracowań oraz wykorzystywania fragmentów cudzych dzieł w ramach prawa cytatu (czy szerzej – dozwolonego użytku). Stąd popularność w Stanach chociażby takich trendów jak joke-logo czy też spoof label, czyli trendów na parodiowanie logotypów luksusowych marek, o których pisaliśmy w tekście „Parodiowanie luksusowych marek a prawo autorskie”.

Różnice w podejściu do parodii (rozumianej jako jedno z „praw gatunku twórczości” uzasadniających stosowanie prawa cytatu) pomiędzy prawem europejskim a amerykańskim można zauważyć również w ubiegłorocznym wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie Johan Deckmyn i Vrijheidsfonds VZW/Helena Vandersteen i in. ( C-201/13). TS UE w wyroku z 3 września 2014 r. stwierdził, że parodia – jako wyjątek od ogólnej zasady prawa autorskiego – powinna zachowywać właściwą równowagę pomiędzy interesami i prawami autorów, a wolnością wypowiedzi artystycznej osoby, która na ten wyjątek się powołuje. Parodia nie może naruszać dóbr osobistych osób trzecich.

Kultura remiksu a prawo

Żyjemy w kulturze remiksu, w której wiele dzieł i informacji jest wykorzystywanych do tworzenia zupełnie nowej jakości. Korzystanie z cudzej twórczości nie może jednak odbywać się zupełnie dowolnie. Dlatego w przypadku wystawy Richarda Prince’a możemy mówić o potencjalnych naruszeniach aż w trzech obszarach:

1. Prawo autorskie

Przeniesienie na płótno powiększonego zdjęcia pochodzącego z prywatnego konta na Instagramie to w większości przypadków stworzenie dzieła zależnego, opracowania cudzego utworu. O ile samo stworzenie utworu zależnego nie wymaga zgody twórcy utworu pierwotnego, o tyle już jego rozpowszechnianie i wykorzystywanie – szczególnie do celów komercyjnych – wymaga zgody twórcy utworu pierwotnego (a więc autora selfie).

2. Naruszenie prawa do wizerunku

Każda osoba fizyczna i prawna ma wyłączne prawo decydowania o rozpowszechnianiu jej wizerunku. Zgoda osoby, której wizerunek ma być rozpowszechniony, jest kluczowa dla legalności takiego upublicznienia.

rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej (art. 81 ust. 1 pr. aut.)

Zgoda na rozpowszechnianie wizerunku nie może być „dorozumiana” (przykład: zgoda rozumiana jako „braku protestu” ze strony osoby sportretowanej na zdjęciu). Zezwolenie na rozpowszechnienie wizerunku musi być tak wyrażone, aby nie było żadnych wątpliwości co do zakresu i treści zgody osoby sportretowanej.

Warto dodać, że publikując swoje zdjęcie na jednym z portali społecznościowych nie udzielamy „automatycznie” zgody na wykorzystanie naszego wizerunku. Richard Prince – co do zasady – powinien uzyskać zgodę na rozpowszechnianie wizerunku osób przedstawionych na zdjęciu. Więcej o ochronie prawa do wizerunku przeczytasz w tekście: Blogi modowe a ochrona wizerunku.

3. Naruszenie dóbr osobistych

Wizerunek zaliczany jest także do dóbr osobistych człowieka i – zgodnie z art. 23 kodeksu cywilnego – podlega ochronie niezależnie od tego, czy wskutek bezprawnego posłużenia się nim doszło do naruszenia innych dóbr osobistych człowieka, takich jak cześć czy godność.

Wykorzystanie wizerunku osoby fizycznej do celów komercyjnych bez uzyskania wcześniejszej zgody (a więc tak jak zrobił to Richard Prince) można uznać za działanie bezprawne naruszające dobra osobiste osoby sportretowanej.

Richard Prince a prawo polskie

Polskie prawo autorskie jest jednym z najbardziej restrykcyjnych praw autorskich na świecie. W świetle przepisów polskiego prawa działania Richarda Prince’a z pewnością zakończyłyby się sprawami o naruszenie. Co zrobić, gdy ktoś bezprawnie wykorzystuje Twoją własność intelektualną? Zajrzyj do tekstu: Naruszenie praw autorskich. Co zrobić, gdy ktoś bezprawnie wykorzystuje Twoją własność intelektualną?.

***

Nasz komentarz w tej sprawie znajdziecie również w ostatniej audycji „Stacja Kultura” w radiowej Czwórce.