Już dawno żadna okładka kolorowego magazynu nie wywołała tyle szumu medialnego i nie była inspiracją dla tak wielu opracowań, przeróbek i parodii jak okładka pierwszego, historycznego numeru magazynu „Vogue Polska”. W kilka godzin po premierze okładki polskiej edycji słynnej „Biblii Mody” internet zalała fala różnego rodzaju przeróbek, parodii i opracowań okładkowego zdjęcia. Internauci wykazali się dużą kreatywnością i poczuciem humoru (przyczyniając się do sukcesu promocyjnego magazynu). W dzisiejszym artykule nie będę analizować okładki „Vogue Polska” z perspektywy społecznej i kulturowej (bardzo ciekawe opracowowanie pod tym kątem przeprowadził kierownik zespołu nauk humanistycznych i społecznych SOF Mateusz Halawa w artykule Vogue i kryzys realizmu kapitalistycznego) ale zastanowię się nad okładką i jej parodiami z prawnego punktu widzenia. Postaram się odpowiedzieć na pytanie o to czy liczne, zamieszczone w sieci opracowania okładki mogą stanowić naruszenie praw autorskich oraz czy wykorzystanie wizerunku PKiN aby na pewno jest działaniem dozwolonym. Gotowi? Zapraszam do lektury.

Parodia okładki z prawnego punktu widzenia

Zacznijmy od tego czym w ogóle jest parodia. Zgodnie z definicją słownika języka polskiego PWN parodia to „wypowiedź lub utwór będący ośmieszającym naśladownictwem jakiegoś stylu, dzieła lub gatunku literackiego”. Z prawnego punktu widzenia parodia to utwór stworzony najczęściej na podstawie lub przy wykorzystaniu fragmentów utworu pierwotnego (w przypadku okładki Vogue Polska – oryginalnego zdjęcia autorstwa niemieckiego fotografa – Juergena Tellera). Skojarzenie z instytucją prawa cytatu jest tutaj jak najbardziej słuszne.

Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów oraz rozpowszechnione utwory plastyczne, utwory fotograficzne lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym celami cytatu, takimi jak wyjaśnianie, polemika, analiza krytyczna i naukowa, nauczanie lub prawami gatunku twórczości (art. 29 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

Parodia jako jeden z celów usprawiedliwiających wykorzystanie fragmentów cudzych utworów wskazana jest wprost w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych w art. 29 ust. 1:

Zgodnie bowiem z brzmieniem art. 29 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych wolno korzystać z utworów na potrzeby parodii, pastiszu lub karykatury, w zakresie uzasadnionym prawami gatunku twórczości.

Możemy zatem przyjąć, że parodia okładki magazynu Vogue i jej rozpowszechnianie jest działaniem w granicach prawa cytatu.

Parodia okładki a opracowanie utworu

Pierwowzorem dla kolejnych przeróbek okładki historycznego, pierwszego numeru magazynu „Vogue Polska” było zdjęcie autorstwa Juergena Tellera przedstawiające dwie ikony polskiego modelingu:Anję Rubik i Małgosię Belę pozujące na tle Pałacu Kultury i Nauki. Obserwując kolejne wersje okładki proponowane przez internautów zaczęłam zastanawiać się czy publikowane w sieci przeróbki są opracowaniem (utworem zależnym), czy „tylko” inspiracją (utworem inspirowanym)?

Przypomnijmy, że utwór inspirowany jest to taki utwór, który powstał pod wpływem inspiracji (rozumianej jako psychologiczno-emocjonalny odbiór cudzego dzieła) dziełem innego twórcy (dzieła wcześniejszego). Inspiracja drugim utworem stanowi jedynie bodziec, rodzaj natchnienia do realizacji własnego pomysłu na zaprezentowanie okładki. Co istotne, utwór inspirowany nie zawiera elementów twórczych cudzego utworu, a jedynie elementy niechronione, np. charakterystyczne cechy określonego stylu.

Moim zdaniem większość zaprezentowanych przez internautów przeróbek to utwory inspirowane. Przykładami utworu inspirowanego są świetne propozycje od @Wavelo czy @coffeedesk:

Okładka pierwszego numeru polskiej edycji „Vogue” a wizerunek PKiN

Przyglądając się okładce pierwszego numeru „Vogue Polska” nie można pominąć bohatera drugiego planu czyli wizerunku Pałacu Kultury i Nauki. Z prawnego punktu widzenia wybór akurat tego budynku na tło okładki komercyjnego magazynu jest szczególnie ciekawy. Dlaczego? Dlatego, że wizerunek Pałacu Kultury i Nauki jest – jak się okazuje – szczególnie chroniony. Na stronie internetowej Pałacu Kultury i Nauki możemy znaleźć następującą informację:

Zarząd Pałacu Kultury i Nauki sp. z o.o. informuje, że na podstawie ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji z dnia 16 kwietnia 1993 r. (tekst jednolity Dz. U. 2003 r. Nr 153 poz. 1503), ustawy Prawo własności przemysłowej z dnia 30 czerwca 2000 r. (tekst jednolity: Dz. U. 2003 r. Nr 119 poz. 1117), ustawy Prawo autorskie z dnia 4 lutego 1994 r. (tekst jednolity: Dz. U. 2006 r. Nr 90 poz. 631) oraz Kodeksu Cywilnego przysługują mu wyłączne prawa do znaku towarowego, jakim jest wizerunek Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie, jak też symbole graficzne i przestrzenne oraz zdjęcia nawiązujące do niego. Wszelkie formy, sposoby jego wykorzystania wymagają pisemnej zgody zarządcy obiektu. Wyjątek stanowią ujęcia obiektu sporządzone dla celów prywatnych, nie zaś dla celów komercyjnych czy zawodowych. 

Z komunikatu opublikowanego przez Zarząd Pałacu Kultury i Nauki sp. z o.o. wynika, że „wszelkie formy jego wykorzystania wymagają pisemnej zgody zarządcy obiektu”, a wyjątek stanowią jedynie „ujęcia obiektu sporządzone dla celów prywatnych, nie zaś komercyjnych czy zawodowych”. Z pewnością wykorzystanie wizerunku PKiN na okładce magazynu Vogue Polska nie ma nic wspólnego z wykorzystaniem wizerunku PKiN „dla celów prywatnych”.

Czy to oznacza, że redakcja Vogue Polska kontaktowała się z Zarządem PKiN Sp. z o.o. aby uzyskać zgodę na wykorzystanie wizerunku PKiN? Tego nie wiem. Wiem natomiast, że wykorzystanie wizerunku PKiN w przedstawionej na okładce formie (niezależnie czy za zgodą Zarządu PKiN czy nie) z pewnością mieści się w zakresie tzw. wolności panoramy (Wolność panoramy: Fotografowanie budynków a prawo), a zatem żadna dodatkowa zgoda na jego wykorzystywanie nie jest konieczna.

Okładka magazynu „Vogue Polska” z prawnego punktu widzenia

Okazuje się zatem, że okładka pierwszego numeru „Vogue Polska” to prawdziwa skarbnica nie tylko inspiracji ale i potencjalnych problemów prawnych. Elementy prawnie chronione to nie tylko samo zdjęcie autorstwa Juergena Tellera jako całość (kompozycja) ale również: wizerunek dwóch słynnych polskich modelek, wizerunek Pałacu Kultury i Nauki, znak towarowy „VOGUE”, a nawet czarna Wołga. Możliwości potencjalnych naruszeń jest więc naprawdę wiele. Jest na szczęście jeden element okładki, o którego naruszenie nie musimy się martwić. Warszawski smog.

A jak Wam podoba się słynna okładka? :- ) Koniecznie dajcie znać w komentarzach!

***