Kilka dni temu do sieci trafił teledysk do piosenki „Apeshit” – singla promującego wspólny album Beyonce i Jay-Z. Utwór wywołał duże zamieszanie w sieci nie tylko swoim oryginalnym tytułem (wg definicji Urban Dictionary „apeshit” oznacza „wielki i nieludzki gniew, który przypomina bardziej zachowanie małpy niż człowieka”) ale przede wszystkim charakterystycznym teledyskiem, który powstał w pięknych wnętrzach paryskiego… Luwru. Tak, tego Luwru – najchętniej odwiedzanego muzeum na świecie, w którego zbiorach znajdują się najwspanialsze dzieła sztuki wszechczasów, m.in. Mona Lisa Leonarda da Vinci, Wenus z Milo czy Nike z Samotraki. 

W teledysku – oprócz gwiazdorskiej pary – „występują” m.in.: Mona Lisa Leonarda da Vinci (0:39 sekunda teledysku), Nike z Samotraki (0:59), „Portret pani Récamier”Jacques-Louis David (2:15), „Pieta” Rosso Fiorentino (2:46), „Tratwa Meduzy Théodore Géricault (3:12), Wenus z Milo (3:51) czy „Portret czarnej kobiety” Marie-Guillemine Benoist (5:36). Połączenie czarnego rapu z pięknymi wnętrzami paryskiego muzeum u jednych wywołało zachwyt a u innych oburzenie. Z pewnością jednak teledysk nie pozostawił nikogo obojętnym. Nic dziwnego, że tylko w ciągu 24 godzin od premiery został wyświetlony ponad 10 milionów razy.

W dzisiejszym artykule nie będę analizować wideoklipu do piosenki „Apeshit” z perspektywy kulturowej (z tej perspektywy reakcje internautów ciekawie analizuje Zuzanna Stańska w artykule dla magazynu Fpięć) lecz przyjrzę się mu z perspektywy prawa autorskiego. Czy wykorzystując w teledysku słynne dzieła sztuki Beyonce i Jay-Z naruszyli prawo autorskie?

Dzieła sztuki a czas trwania praw autorskich

Przyjrzyjmy się raz jeszcze wykorzystanym w teledysku dziełom. Wszystkie one są bez wątpienia utworami w rozumieniu prawa autorskiego. Przypomnijmy, że każde dzieło od momentu powstania (ustalenia) jest chronione przez prawo autorskie, a twórcy z mocy prawa przysługują dwa rodzaje praw – autorskie prawa majątkowe i autorskie prawa osobiste (przyjęta m.in. w Polsce tzw. dualistyczna koncepcja praw autorskich). Autorskie prawa majątkowe (czyli m.in. prawo do korzystania czy prawo do rozporządzania dziełem – również w celach komercyjnych) trwają od momentu ustalenia dzieła, przez cały okres życia twórcy, aż do 70 lat po śmierci twórcy, natomiast autorskie prawa osobiste chroniące tzw. więź twórcy z utworem trwają bez ograniczeń czasowych.

Co dzieje się z utworami 70 lat po śmierci twórcy? Przechodzą one z mocy prawa do domeny publicznej, a więc do tzw. wolnego publicznego użytku. Dzieło, które trafiło do domeny publicznej może być swobodnie wykorzystywane, również w celach komercyjnych. Każdy kreatywny może je dowolnie wykorzystać do realizacji swoich projektów, na przykład do stworzenia ciekawych motywów projektów modowych, co świetnie pokazała polska marka odzieżowa Cacofonia Milano na swoich ubraniach:

Domena publiczna inspiracją dla branży kreatywnej

Pojęcie „domeny publicznej” nie jest zdefiniowanym terminem prawniczym. Domena publiczna to pewna koncepcja, zgodnie z którą istnieje pewna sfera, w której znajdują się utwory niepodlegające ochronie prawa autorskiego, które można swobodnie wykorzystywać, kopiować, modyfikować i rozpowszechniać. W domenie publicznej znajdują się trzy rodzaje dzieł:

  • dzieła, co do których wygasły autorskie prawa majątkowe;
  • dzieła, które nigdy nie podlegały ochronie prawa autorskiego (zbyt niski poziom twórczości);
  • materiały urzędowe – rozporządzenia, ustawy etc.

Autorskie prawa majątkowe wygasają z końcem roku kalendarzowego, dlatego 1 stycznia każdego roku zbiór domeny publicznej powiększa się o kolejne dzieła, do których autorskie prawa majątkowe wygasły z końcem roku poprzedniego. 1 stycznia 2018 r. do domeny publicznej trafiły dzieła twórców zmarłych w 1947 r.,  m.in. Pierre Bonnarda – francuskiego malarza i ilustratora, który tworzył w duchu impresjonizmu czy Lilly Reich – niemieckiej projektantki modernistycznej, współautorki słynnego modelu fotela „Barcelona”.

Korzystając z dzieł znajdujących się w domenie publicznej należy jednak pamiętać o respektowaniu autorskich praw osobistych, a zatem m.in. prawa do oznaczenia utworu imieniem i nazwiskiem jego twórcy czy prawa do integralności utworu (zobacz: Autorskie prawa osobiste – o więzi twórcy z utworem).

Jak sprawdzić, czy interesujący nas utwór znajduje się już w domenie? W tym celu warto użyć kalkulatora przygotowanego przez agregator europejskich bibliotek cyfrowych, Europeana, dzięki któremu możemy uzyskać informacje, czy dane dzieło znajduje się już w domenie publicznej. Warto skorzystać również z testu http://domena.koed.org.pl/, który nie tylko poinformuje, czy dane dzieło znajduje się już w domenie publicznej, ale również kiedy do niej przejdzie.

Wracając do tytułowego teledysku – wszystkie dzieła wykorzystane w wideoklipie do piosenki „Apeshit” to utwory, które trafiły już do domeny publicznej, a zatem minął okres ochrony autorskich praw majątkowych. Dziełem, które najpóźniej trafiło do domeny publicznej jest utwór zatytułowany „Cienie Franceski z Rimini i Paola Malatesty ukazują się Dantemu i Wergiliuszowi” autorstwa francuskiego malarza Ary’ego Scheffera, który zmarł w 1858 r.:

Fotografowanie i nagrywanie w muzeum z prawnego punktu widzenia

Kolejnym istotnym zagadnieniem, któremu warto się przyjrzeć przy okazji analizowania teledysku do piosenki „Apeshit” jest możliwość fotografowania eksponatów w muzeach. Czy fotografowanie eksponatów muzealnych jest działaniem dozwolonym przez prawo?

Każde szanujące się muzeum posiada regulamin, a w nim różnego rodzaju nakazy lub zakazy. Te ostatnie często dotyczą właśnie fotografowania. Wiele muzeów wprowadza zasadę zgodnie z którą aby utrwalić wizerunek eksponatu należy uzyskać zgodę muzeum, a czasem dodatkowo również zapłacić. Warto w tym miejscu przypomnieć orzeczenie z 5 marca 2010 roku (XVII Amc 1145/09), w którym Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał postanowienie regulaminowe zabraniające fotografowania i filmowania eksponatów ekspozycyjnych bez uzyskania pozwolenia i uiszczenia opłaty za klauzulę niedozwoloną (wspomniane postanowienie można znaleźć na stronie rejestru klauzul niedozwolonych http://uokik.gov.pl/rejestr/pod numerem 1945).

Przyjmując, że fotografowanie eksponatów muzealnych dla własnych, prywatnych celów (w ramach tzw. dozwolonego użytku osobistego) jest działaniem dozwolonym przez prawo wciąż powinniśmy pamiętać o obowiązku respektowania wyjątkowej przestrzeni, jaką jest każda przestrzeń muzealna. Mam tutaj na myśli nieużywanie m.in. lampy błyskowej, która mogłaby uszkadzać eksponaty muzealne czy niekorzystanie ze statywu czy innych „większych” sprzętów, które mogłyby utrudniać zwiedzanie muzeum pozostałym odwiedzającym.

Wcześniejszej zgody na korzystanie z przestrzeni muzealnej z pewnością wymaga wykonanie na terenie muzeum profesjonalnej sesji zdjęciowej czy nakręcenie teledysku muzycznego. Aby wynająć przestrzeń Luwru na potrzeby stworzenia teledysku gwiazdorska para musiała uzyskać zgodę i zapłacić odpowiednią sumę pieniędzy. Jaką dokładnie? Jak podaje MTV nagranie przy jednym dziele sztuki kosztowało ok. 17 tysięcy dolarów… Szczegółów ustaleń pomiędzy muzeum a gwiazdorską parą pewnie nie poznamy, możemy jedynie  przypuszczać, że biorąc pod uwagę ilość dzieł, które pojawiły się w teledysku, rekompensata za korzystanie z przestrzeni muzeum była wysoka.

***