W sobotę 19 marca w Warszawie odbyło się spotkanie Prywatność to fundament – rozmowa z Edwardem Snowdenem, którego organizatorem było Porozumienie Fundament Społeczeństwa Informacyjnego. Przyczynkiem do debaty były ciągle obecne informacje o metodach inwigilacji społeczeństw i ostatnio wprowadzona zmiana ustawy o Policji – tzw. ustawa inwigilacyjna (więcej przeczytaj tutaj). Poniżej przedstawiam krótką relację.

Prywatność to fundament – relacja ze spotkania

Jak na wstępie wspomniał Jarosław Lipszyc, żyjemy w społeczeństwie panoptykalnym a świadomość tego faktu pogłębił Edward Snowden. To on wprowadził nowe pojęcia do naszego języka takie jak Prism, Carnivore czy Echelon – czyli nazwy systemów inwigilacji i metody ich funkcjonowania. Pełna słuchaczy sala kinowa sugeruje, że problemy te są ważne dla ludzi w każdym wieku. Spotkanie zostało podzielone na dwie części.

W pierwszej rozmowę z głównym gościem prowadzili Krzysztof Izdebski (Porozumienie Fundament) i Barbara Grabowska (Helsińska Fundacja Praw Człowieka). Rozmowa została przeprowadzona przez internetowy komunikator, gdyż Edward Snowden nadal nie opuszcza Rosji w obawie przed możliwą ekstradycją do swojej ojczyzny.

Snowden opowiadał, iż nie uznaje swojego działania za akt polityczny, a raczej akt sumienia. Uznał, że działania rządu USA rozminęły się całkowicie z jego deklaracjami o nieśledzeniu obywateli. Dziennikarze zostali przez niego zaangażowani, aby trzeźwo ocenić materiały, które on uzyskał w toku pracy dla National Security Agency. Obecnie obywatele mogą podejmować rzeczywiste decyzje na podstawie posiadanych informacji. Mogą decydować, czy odpowiada im wolność czy też porządek tworzony przez rząd, ale bez poczucia bezpieczeństwa. Prezydent Obama miał zakończyć programy inwigilacji, jednakże nic takiego się nie stało. Sądy stwierdziły, iż te programy naruszają prawo konstytucyjne i międzynarodowe. Powołane komisje śledcze Kongresu nie stwierdziły, aby 10 lat istnienia masowej inwigilacji przysłużyło się zapobiegnięciu choć jednego aktu terroru. W takim raze, czy są warte ograniczania prywatności 340 milionów Amerykanów? Zdaniem Snowdena prywatność równa się prawu do ochrony otwartego społeczeństwa, a nie prawu do ukrywania czegoś, jak często jest to przedstawiane. To popełnianie przestępstw powinno być podstawą do obserwacji osoby, a nie kolor paszportu, którym się posługuje. Podział na obywateli USA i pozostałych, których można z tego powodu obserwować nie powinien mieć miejsca.

Na ile możemy się czuć bezpiecznie w świecie bez naszych praw?

Niestety w chwili obecnej dzieje się inaczej – inwigilacja jest cały czas obecna. Jak można jej przeciwdziałać? Są dwie drogi. Pierwsza wymaga stosowania technologii, które dziś są jeszcze trudne do użycia dla przeciętnego użytkownika. Ale ich rozwoju obawia się rząd i służby, które będą je zwalczać albo im przeciwdziałać. Druga droga wiedzie ku polityce i polega na wymuszeniu od rządzących dopuszczenia technologii zapewniających poufną komunikację. Szyfrowanie uniemożliwi władzy masową inwigilację polegającą na zapisywaniu wszystkich rozmów i korespondencji. Dlatego służby chcą zmusić firmy (takie jak Apple) projektujące zabezpieczenia do wykonywania ich poleceń i osłabiania swoich produktów. Tylko czy państwa stać na inwestowanie w technologie inwigilacji, zamiast rozwiązywać rzeczywiste problemy swoich obywateli jak np. ochrona zdrowia czy bezpieczeństwo drogowe, które powodują o wiele więcej ofiar?

Społeczeństwom potrzebne jest zrozumienie, że akty terroru będą się zdarzać, tak jak trzęsienia ziemi, pożary czy działalność przestępcza, które też mają negatywne skutki. Nie powinno to oznaczać, że wyzbędziemy się prawa do prywatności jako formy wolności osobistej. Powinno ono być skutecznie chronione przez sędziów świadomych technologii, którzy będą oceniać przypadki śledzenia w świetle wszystkich faktów, a w razie wątpliwości mogliby być wspierani przez ekspertów. Jeżeli techniki inwigilacji i potrzeby ich zastosowania przedstawiane przez służby nie są wyraźne, to nie powinny być dopuszczalne. Jeżeli społeczeństwo nie wie, jakimi metodami posługuje się rząd, to staje się jego poddanym.

Snowden 1

Z nagraniem całej rozmowy możecie zapoznać się na końcu tego artykułu.

W drugiej części Jarosław Lipszyc (Porozumienie Fundament) poprowadził panel dyskusyjny z zaproszonymi gośćmi, jako swoisty polski komentarz do części pierwszej. W dyskusji wzięli udział Wojciech Klicki (Fundacja Panoptykon), Draginja Nadaždin (Amnesty International) oraz Ewa Ivanowa (Dziennik Gazeta Prawna).

Uczestnicy zwracali uwagę, iż prywatność nie jest wartością indywidualną, ale społeczną. Do jej zapewniania potrzebne są wolne media, które monitorują działania organów państwa i polityków. Jednocześnie, mimo świadomości inwigilacji prowadzonej wobec dziennikarzy, ich środowisko nie jest przygotowane. Nie ma świadomości działań służb a nawet możliwości ich działań. Informacje o inwigilacji dziennikarzy docierają także do potencjalnych informatorów, którzy nie będą chcieli współpracować z dziennikarzami w obawie o swoje bezpieczeństwo. O inwigilację pytały np. w ubiegłych latach organizacje pozarządowe w ramach akcji 100 pytań o inwigilację. Jak wskazał Wojciech Klicki, próba zasypania przepaści informacyjnej między obywatelem a państwem (także poprzez walkę w sądach) jest bardzo trudna (więcej na ten temat przeczytasz tutaj).

Służby państwowe wykorzystują argumenty o walce z terroryzmem do poszerzania swoich uprawnień. Jednocześnie istnieją inne problemy społeczeństw, które wymagają zdecydowanej reakcji i zmuszenia organów państwa przez obywateli do skutecznego im zapobiegania.

Odnosząc się do drugiego bieguna inwigilacji – jej wersji korporacyjnej – zwracano uwagę na

brak świadomości konsumentów i często bezrefleksyjne dzielenie się informacjami, które potem służą do profilowania i oferowania im produktów i usług.

Często przecież służby państwowe korzystają z zasobów przedsiębiorców do zbierania informacji o obywatelach.

Coraz bardziej zaangażowane społeczeństwo

Pozytywnym aspektem, na który zwracali uwagę dyskutanci było działanie prawa o ochronie danych osobowych. To informacje ujawnione przez Snowdena i późniejsze działania Maxa Schremmsa doprowadziły do unieważnienia porozumienia Safe Harbour między Unią Europejską i Stanami Zjednoczonymi Ameryki (więcej na ten temat w tym artykule). Pokazuje to, że

zaangażowanie obywatela/konsumenta może mieć rzeczywisty wpływ na prywatność i ochronę naszych danych.

To czego brak ludziom to informacja o byciu śledzonym. Nie można się sprzeciwiać czemuś, o czym nie mamy pojęcia. Służby porządkowe i specjalne nie chcą informować o metodach inwigilacji. Lobbują nawet przeciwko takiej przejrzystości. Mimo podejmowanych indywidualnie i grupowo działań na rzecz poszerzania równowagi informacyjnej, jak dotąd nie odnosi to oczekiwanych skutków. Ten konflikt – przeciwstawianie bezpieczeństwa prawom człowieka jest absurdalne. Na ile możemy się czuć bezpiecznie w świecie bez naszych praw?

 ***

fot. Krzysztof M. Król Lookreatywni.pl, zdjęcie okładkowe: Anna Miotk (annamiotk.pl)