Dziś Święto Odzyskania Niepodległości. Wiele osób bierze udział w uroczystościach albo zgromadzeniach. Tych ostatnich w samej Warszawie miało być aż 15, ale ostatecznie część została odwołana. Wśród nich największym zainteresowaniem mogą się cieszyć te organizowane przez władze państwowe, ruchy narodowe, obrońców demokracji i ruchy lewicowe (pamiętać trzeba też o Biegu Niepodległości). Na ulicach nie zabraknie więc Policji, którą wspierać będzie m.in. Żandarmeria Wojskowa. Służby będą bardzo dokładnie przyglądać się przebiegowi wszystkich wydarzeń.

Święto Niepodległości a zgromadzenia publiczne

Zgromadzenia publiczne odbywają się wg nowych zasad z końca 2015 r., zgodnie z którymi w jednym miejscu nie mogą odbywać się konkurencyjne manifestacje. Nie mogą także przecinać się trasy takich marszów. To pokłosie doświadczeń poprzednich lat, kiedy dochodziło do blokowania marszów przez ich przeciwników. Generalnie miejsce na demonstrację zajmuje ten, kto pierwszy zgłosi się do urzędu miasta 30 dni przed jej terminem. Władze miasta mogły także negocjować z organizatorami, aby nie dopuścić do konfliktów. W ostateczności możliwa jest odmowa zezwolenia na demonstrację. Organizatorzy odpowiadają za zabezpieczenie imprezy i przed uzyskaniem pozwolenia muszą podać dane osobowe (w tym zdjęcie) swoje i przewodniczącego zgromadzenia. Stoi on na czele organizacji i musi zapewnić jego zgodny z prawem przebieg. To do niego Policja i władze miejskie mogą kierować polecenia, które ma on przekazać uczestnikom. W przeciwnym razie może dojść do rozwiązania demonstracji.

Święto Niepodległości a bezpieczeństwo osób zgromadzonych

Bezpieczeństwo osób zgromadzonych zapewnia więc organizator i przewodniczący oraz służby porządkowe. Jak wspomniałem wyżej, obok Policji i straży miejskiej możemy spodziewać się udziału Żandarmerii Wojskowej. Na podstawie decyzji Premier Beaty Szydło żołnierze Żandarmerii będą zabezpieczać Narodowe Święto Niepodległości, czyli oficjalne uroczystości państwowe. Możliwość taką przewidziano w art. 18a ustawy o Policji.

Żandarmi i policjanci będą mogli m.in. wydawać polecenia, stosować środki przymusu bezpośredniego oraz obserwować i rejestrować obraz zdarzeń w miejscach publicznych.

Oznacza to, że wśród funkcjonariuszy mogą być kamerzyści rejestrujący przebieg demonstracji i ewentualnych przestępstw. Materiały te są potem wykorzystywane w celach dowodowych – albo przeciw wandalom i sprawcom innych przestępstw, albo by wykazać, że działania służb były proporcjonalne. Ale kamery będą nas obserwować nie tylko z ziemi. Służby mogą wykorzystywać do tego celu także kamery umieszczone na budynkach, w mobilnych centrach monitoringu oraz helikopterach i dronach.

1-55421
1-50598

Święto Niepodległości a gromadzenie danych przez służby

Dostęp do nagrań z kamer na budynkach Policja może uzyskać na podstawie art. 15 ust. 1 pkt 7-8 ustawy o Policji, zgodnie z którym funkcjonariusze mogą uzyskać wszelką doraźną pomoc od organów państwa, przedsiębiorców, organizacji społecznych i każdej osoby, tak długo jak jest to zgodne z prawem. Można w ten sposób sprawdzić, jak i gdzie przemieszczały się podejrzane osoby. A ponieważ w centrum Warszawy jest wiele kamer, może to być bardzo dokładna informacja. Trzeba pamiętać także o warszawskim systemie monitoringu wizyjnego, który jest finansowany przez miasto stołeczne Warszawa, a obsługiwany przez Policję. W jego ramach funkcjonuje w całym mieście aż 425 kamer!

Policja dysponuje także helikopterami oraz dronami. Widniejący na powyższej fotografii Sokół W3 (jedna z 3 maszyn różnego typu stacjonujących w Warszawie) ma na prawym wysięgniku zasobnik z kamerą LEO-400, która działa także w trybie termowizji.

Helikoptery mogą szybko się przemieszczać i zabezpieczać duży teren. Dzięki zapasowi paliwa mogą prowadzić obserwację przez dłuższy czas. Drony, którymi dysponuje Policja mają bardziej ograniczony zasięg i czas lotu, ale są tańsze w użytkowaniu i łatwiejsze w obsłudze.

One także dysponują dobrym sprzętem obserwacyjnym. Mogą rejestrować obraz w rozdzielczości FULL HD, przy nawet 30-krotnym zbliżeniu. To w zupełności wystarczy, by ustalić znaki szczególne nawet osoby z zakrytą twarzą.

Głównym obostrzeniem ich wykorzystania przez służby jest konieczność obsługi przez wykwalifikowany personel oraz ograniczenie do minimum zagrożenia dla osób postronnych. Profesjonalni operatorzy raczej nie latają nad grupami ludzi, gdyż w każdej chwili możliwy jest upadek bezzałogowca z powodu usterek technicznych. Poza tym zastosowanie ma przepis art. 15 ust. 1 pkt 5a ustawy o Policji dot. możliwości prowadzenia obserwacji i rejestracji obrazu, gdyż nie zróżnicowano w nich, jakie narzędzia mogą być do tego celu stosowane.

Skąd pewność, że maszyny tego typu będą wykorzystane? Polska Agencja Żeglugi Powietrznej przypomina, by operatorzy maszyn cywilnych nie latali w dniu dzisiejszym nad terenem Śródmieścia i okolic. Loty mogą być wykonywane tylko po uzyskaniu zgody Biura Ochrony Rządu. W powietrzu ma znajdować się tylko Lotnictwo Policji. Można się spodziewać, że poza zwykłymi obostrzeniami (zakaz lotów nad budynkami rządowymi, konieczność zgłaszania lotów), operatorzy bezzałogowców łamiący ten nakaz będą także przedmiotem zainteresowania służb porządkowych.

Monitoring wizyjny ograniczeniem praw obywateli

Polskie służby mają wystarczające przepisy, aby prowadzić monitoring wizyjny i korzystać z nagrań z systemów prywatnych.

Jednocześnie cały czas brak jest przepisów szczegółowo regulujących stosowanie monitoringu przez osoby i instytucje prywatne.

Dlatego też panuje ogromna swoboda w wyborze monitorowanej przestrzeni, czasie przechowywania nagrań i ich udostępnianiu osobom obserwowanym. Często obserwowane są kamerami tereny sąsiadów albo klatki schodowe w blokach. Tacy administratorzy odmawiają często dostępu do nagrań czy też nie chcą usunąć kamer. Zazwyczaj wymagane jest zgłoszenie sprawy na Policję, aby ona uzyskała interesujące nas nagranie. Stanowi to ograniczenie praw kontrolnych podmiotu danych z ustawy o ochronie danych osobowych. Zgodnie z jej przepisami powinniśmy mieć dostęp do zbiorów danych, które zawierają nasze dane. Tak właśnie jest w przypadku nagrań z kamer, które są przechowywane przez administratorów systemów monitoringu. Ponieważ nie ma przepisów ustawy o monitoringu wizyjnym, o których różne rządy mówiły od kilku lat, sytuacja osób prywatnych jest nierówna w stosunku do możliwości służb państwowych.

***

grafika autorstwa Grzegorz Polak pochodzi z banku zdjęć Fotolia

https://goo.gl/HZbnUK, https://goo.gl/CWeRfd,