Za kilka godzin w Stanach Zjednoczonych rozpoczną się wybory prezydenckie, w wyniku których zostanie wyłoniony 45. Prezydent Stanów Zjednoczonych. Przez ostatnie miesiące trwała intensywna walka o głosy wyborców, a oczy całego świata skupione były na sylwetkach kandydatów. Tegoroczne wybory prezydenckie w USA są szczególnie ciekawe – i to nie tylko z powodu faktu, że będą to pierwsze w historii USA wybory prezydenckie, w których to kobieta ma realne szanse na wygraną ale również z powodu faktu, że głównym rywalem Hillary Clinton jest startujący z ramienia Partii Republikańskiej miliarder Donald Trump – przedsiębiorca, CEO The Trump Organization, który jak nikt inny potrafi efektywnie wykorzystywać ogromny potencjał siły marki osobistej. Niewielu bowiem wie, że Donald Trump sprawnie dzieli swój czas nie tylko pomiędzy polityczne rozgrywki ale i… komercjalizację swojej własności intelektualnej.

Trump – początki i pochodzenie

W ciągu ostatnich miesięcy biografie obu kandydatów były dokładnie analizowane przez opinię publiczną i zapewne wielu z was wie, że Donald Trump urodził się w czerwcu 1946 r. w Queens w Nowym Jorku jako jedno z czwórki dzieci znanego dewelopera zajmującego się obrotem nieruchomościami Freda Trumpa i emigrantki ze Szwecji Mary Anne MacLeod.

Nie wszyscy jednak wiedzą, że nazwisko Donalda Trumpa to przekształcone, niemieckie nazwisko „Drumpf”. Dziadek Donalda Trumpa – Friedrich Drumpf – w wieku szesnastu lat wyemigrował z Niemiec do Ameryki, a następnie – wraz z pierwszymi sukcesami biznesowymi – postanowił zmienić nazwisko na brzmiące bardziej neutralnie – „Trump”.

Doland Trump – merchandising opanowany do perfekcji

Donald Trump od początku kariery dbał o intensywną promocję swojej marki osobistej. I chociaż nazwisko Trump kojarzone jest przede wszystkim z nieruchomościami (z pewnością słyszeliście o słynnym, luksusowym apartamencie przy 845 United Nations Plaza „Trump World Tower”), Donald Trump nie widział problemu, aby rozszerzyć swoją marketingową ekspansję na wiele innych branż. Pod znakiem towarowym „Trump” powstały m.in.: kolekcja ubrań „Donald J. Trump Collection”, seria książek „Trump Books”, woda mineralna Trump Natural Spring Water, linia perfum Empire by Trump i Success by Trump, linie lotnicze Trump Airlines, wódka – Trump Vodka, a nawet gra planszowa  „Trump: The Board Game”, w której można było wcielić się w samego Trumpa i negocjować kontrakty na rynku nieruchomości.

Trump Tower 
Trump Vodka

I pomimo tego, że wiele z tych pomysłów okazało się „klapą” nie ulega wątpliwości, że przez kilkadziesiąt lat swojej aktywności biznesowej Donaldowi Trumpowi udało się opanować działalność merchandisingową do perfekcji.

Trump – nazwisko jako znak towarowy

Nazwisko Donalda Trumpa funkcjonuje jako znak towarowy i przez wiele lat było gwarantem mniejszego lub większego – ale zawsze – sukcesu marketingowego (a co za tym idzie często także biznesowego) różnego rodzaju przedsięwzięć oznakowanych nazwiskiem „Trump”. Sprytny miliarder doskonale wie, że wraz z coraz większą popularnością jego znak firmowy – „Trump” – jest coraz silniejszy rynkowo, a co za tym idzie, opłaty licencyjne za firmowanie znakiem „Trump” przedsięwzięć (często zupełnie niezwiązanych z  podstawową działalnością The Trump Organization) mogą przybierać zawrotne sumy.

Ze sprawozdania finansowego, który mają obowiązek złożyć kandydaci na urząd prezydenta USA wynika, że  tylko w ciągu 18 miesięcy – od stycznia 2014 r. do czerwca 2015 r. Donald Trump na przychodach z licencji miał zarobić nawet 36 milionów USD. Podobno najbardziej lukratywną umową licencyjną ujawnioną w sprawozdaniu finansowym Trumpa jest kontrakt na firmowanie swoim nazwiskiem pięciogwiazdkowego obiektu hotelowego Trump Ocean Club International Hotel and Tower w Panamie.

trump_with_family_february_1_2016

Czy każde nazwisko może być zarejestrowane jako znak towarowy? Nie każde, a tylko takie, które spełnia przesłanki niezbędne do uzyskania prawa ochronnego na znak towarowy, a zatem – zgodnie z przepisami polskiego prawa własności przemysłowej – musi być ono możliwe do graficznego przedstawienia oraz posiadać tzw. zdolność odróżniającą (posiadać cechy dostatecznie odróżniające go od innych oznaczeń funkcjonujących na rynku). O nazwisku jako znaku towarowym pisałam również przy okazji sporu o nazwisko Chanel w artykule Nazwisko jako znak towarowy.

Wybory prezydenckie – pretekst do rejestracji znaku

Duże wydarzenia polityczne takie jak wybory prezydenckie w USA to nie tylko możliwość zbudowania ogromnej popularności marek osobistych samych kandydatów, ale również szansa na zarobek dla zwykłych obywateli. Nie dziwi więc fakt, że wielu przedsiębiorczych obywateli decyduje się na złożenie wniosku o rejestrację znaków towarowych składających się np. ze słynnych wypowiedzi kandydatów po to, by móc je potem wykorzystywać na ubraniach, koszulkach, kubkach lub różnego rodzaju innych gadżetach. Tylko w ciągu kilku ostatnich tygodniach do amerykańskiego urzędu patentowego UPSTO wpłynęły wnioski o rejestrację m.in.:

  • znaku towarowego „Shut the Trump up!” dla koszulek i kapeluszy;
  • znaku towarowego „Don’t settle for Trump change” dla naklejek, czapek i T-shirtów;
  • czy znaku towarowego „I am not a crooked Hillary” dla… figur woskowych.

Kto wygra wybory prezydenckie 2016? Tego dowiemy się już za kilkanaście godzin. Nie ulega jednak wątpliwości, że czas kampanii prezydenckiej to okres niezwykle atrakcyjny dla wszystkich przedsiębiorczych, którzy potrafią umiejętnie korzystać z własnej (lub cudzej) własności intelektualnej.

***

Zobacz także: Jak zarabiać na własności intelektualnej?

grafika autorstwa pmmart pochodzi z baku zdjęć Fotolia