W okresie przedświątecznym obserwujemy wzmożony obrót podróbkami. Szczególnie rynek handlu elektronicznego (e-commerce) i sprzedaż na portalach aukcyjnych typu Allegro, stanowi dobry grunt dla rozprzestrzeniania się towarów nieoryginalnych. Cierpią na tym zarówno konsumenci, jak i właściciele praw własności intelektualnej, którzy ponoszą szkody tak majątkowe jak i wizerunkowe.

Ochrona przed podróbkami. Czym jest podróbka?

Czym jest podróbka? Podróbka w znaczeniu potocznym oznacza kopię/imitację przedmiotu, której celem jest być uznaną za oryginał.

W języku prawniczym możemy wyróżnić dwa pojęcia. Po pierwsze, towarem podrobionym są towary opatrzone (bez zezwolenia) znakiem identycznym z ważnym zarejestrowanym znakiem towarowym lub którego istotne cechy pozostają identyczne przy założeniu, iż są to towary tego samego rodzaju. Ponadto, mówiąc o podróbkach, często również mamy na myśli towary pirackie, które stanowią kopie lub zawierają kopie wykonaną bez zgody właściciela praw autorskich lub praw pokrewnych, a także właściciela wzoru. Ogólnie towary podrobione oraz towary pirackie można określić jako towary naruszające prawa własności intelektualnej.

Rynek podróbek w skali światowej jest ogromny. Dla przykładu, opublikowany w połowie roku przez Komisję Europejską raport wykazał, iż tylko w 2012 roku służby celne zatrzymały na granicach Unii Europejskiej towary naruszające prawa własności intelektualnej warte 1 miliard EUR (pełna wersja raportu Komisji Europejskiej znajduje się tutaj).

Działania Unii Europejskiej, wcielane programy oraz prawodawstwo dotyczące procedur celnych, mających za cel zatrzymywanie towarów naruszających prawa własności intelektualnej z zewnątrz należy ocenić jako bardzo efektywne. Organy celne działają z urzędu lub na wniosek. Dla wyjaśnienia – każdy właściciel prawa własności intelektualnej uprawniony jest do złożenia w izbie celnej wniosku (o zasięgu bądź jednego kraju bądź całej UE) o podjęcie działań zmierzających do niedopuszczenia do obrotu towarów podrobionych bądź pirackich. O każdym podejrzeniu naruszenia praw celnicy informują właściciela, który jeżeli okaże się, iż faktycznie towar narusza jego prawa, może on żądać zniszczenia towarów. Ponadto, posiadając dane importera, uprawniony może żądać od niego stosownego odszkodowania lub nawet poddać go odpowiedzialności karnej.

Pomimo powyższych procedur celnych, nadal ogromne ilości nieoryginalnych produktów trafiają na rynek i oferowane są konsumentom. Najłatwiej i najmniejszymi kosztami podrobione i pirackie towary trafiają na portale aukcyjne. Na pewno każdy z nas kupił kiedyś kosmetyk, ubranie, czy ładowarkę do telefonu na aukcji w Internecie. Należy pamiętać, że podróbki często pochodzą z nieznanych źródeł, są produkowane mniejszym nakładem finansowym, nie są poddawane atestom i mogą stwarzać realne zagrożenie dla zdrowia lub bezpieczeństwa odbiorcy. W następstwie takie sytuacje uderzają w właścicieli praw własności intelektualnej, którzy ponoszą szkody materialne, rozmywa się ich renoma, a wprowadzani w błąd konsumenci mogą stracić zaufanie do marki lub danego twórcy. Poniżej prezentujemy parę porad jak chronić się przed podróbkami oferowanymi na aukcjach internetowych oraz wskazujemy kto i w jakim stopniu będzie odpowiedzialny przykre rozczarowanie produktem.

Jak może chronić się konsument?

Po pierwsze, konsument musi być czujny i dobrze zorientowany. Należy dokładnie przeczytać opis aukcji, obejrzeć zdjęcia oferowanego towaru jak również zbadać profil sprzedawcy.

Pomimo tego, że czasem można spotkać super-promocje, szokująco niska cena powinna zawsze zwrócić uwagę kupującego. W razie wątpliwości można dopytać sprzedawcę czy jest dystrybutorem danych towarów czy posiada licencję od uprawnionego przedsiębiorstwa. Internauta, który został wprowadzony w błąd, będąc przy tym przekonanym o zakupie towaru oryginalnego ma prawo żądać od sprzedawcy towaru zgodnego z ofertą. W przypadku, gdy sprzedający jest osobą fizyczną, będzie on odpowiedzialny na zasadach ogólnych z Kodeksu Cywilnego za sprzedaż rzeczy, która ma wady fizyczne i prawne. Na tej podstawie można żądać wymiany towaru na oryginalny (jeżeli sprzedający w ogóle takowe posiada) lub odstąpienia od umowy i zwrotu pieniędzy. Jeśli sprzedający jest przedsiębiorcą będzie odpowiedzialny za sprzedaż towaru nieoryginalnego na podstawie tzw. ustawy o sprzedaży konsumenckiej (ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu Cywilnego z 27 lipca 2002 r.) za niezgodność towaru z umową. Tutaj również możemy żądać wymiany lub zwrotu pieniędzy. Ponadto, w takich przypadkach w grę wchodzi również odpowiedzialność karna za oszustwo.

Rynki elektroniczne w Internecie proponują rozwiązania pozasądowe i wprowadzają narzędzia typu „Centrum sporów” udostępniając formularze i udogadniając zawarcie porozumienia między stronami transakcji. Funkcjonują też narzędzie takie jak „Program ochrony kupujących”. Warto również skorzystać z takich aplikacji, jeżeli wprowadzono nas w błąd i nabyliśmy podróbkę.

Jakie uprawnienia przysługują właścicielowi naruszanych praw?

Właściciel praw własności intelektualnej (np. uprawniony do znaku towarowego, autor dzieła, posiadający autorskie prawa majątkowe do dzieła), który dowiedział się o sprzedaży kopii lub imitacji swoich produktów i upewnił się, że doszło do naruszenia jego praw w pierwszej kolejności powinien dotrzeć do danych naruszyciela. Odpowiedzialnym za naruszenie będzie na pewno ten kto produkuje, importuje, wprowadza do obrotu, oferuje czy rozpowszechnia towar podrobiony lub piracki. Przepisy dają możliwość egzekwowania praw przed sądem żądając np. zaniechania naruszeń, usunięcia skutków naruszeń, zasądzenia odszkodowania czy publikacji oświadczenia (przeprosin, informacji o dokonanym naruszeniu w celu poinformowania publicznie o naruszeniu).

Warto jednak przed wniesieniem pozwu podjąć próbę rozwiązania sporu polubownie. Uprawniony powinien poinformować naruszyciela o swoich prawach (weźmy pod uwagę, że część naruszających prawa może nie być tego faktu świadoma) i zaproponować ugodę. Należałoby w niej zobowiązać naruszyciela do zaprzestania naruszeń, zniszczenia/oddania podrobionych lub pirackich towarów uprawnionemu oraz zobowiązania się do nienaruszania tych praw w przyszłości. W zależności od skali naruszenia można również w drodze ugody żądać wypłaty odszkodowania. W razie jednak braku reakcji lub braku woli ugodowego załatwienia sprawy pozostaje wstąpienia na drogę sądową. Co ważne naruszyciele oferujący towary podrobione bądź pirackie mogą odpowiadać zarówno przez sądem cywilnym jak i karnym. Na marginesie tylko można dodać, że przepisy przewidują w niektórych przypadkach nawet zagrożenie karą pozbawienia wolności np. za wprowadzanie do obrotu i oferowanie towarów oznaczonych podrobionymi znakami towarowymi.

Ochrona przed podróbkami a odpowiedzialność portalu aukcyjnego

Portal aukcyjny udostępnia platformę, daje narzędzie do zawarcia transakcji między sprzedającym a kupującym. Portal nigdy nie występuje w roli strony umowy, jest tylko swoistym biernym pośrednikiem.

Sprzedający otwiera swoją aukcję bez np. autoryzacji czy akceptacji przez portal (w rozumieniu realnej fizycznej kontroli dopuszczalności), więc można śmiało przyznać, że transakcje „żyją własnym życiem”. Oczywiście, regulamin strony zawiera informację, iż sprzedaż towarów nieoryginalnych lub naruszających prawa własności intelektualnej osób trzecich jest niedozwolona, ale widać nie odstrasza to naruszycieli w stopniu wystarczającym.

Podmiot, którego prawa są naruszane może po pierwsze skorzystać z formularza zgłoszeniowego informującego o naruszeniu. Należy dokładnie opisać swoje prawa i rodzaj naruszenia, wskazać aukcje gdzie oferowane są produkty nieoryginalne i pozostaje liczyć, iż portal zablokuje dalszą sprzedaż.

W przypadku wielkich znanych firm możemy sobie wyobrazić, że portale aukcyjne powinny być bardziej skłonne do współpracy.

Co w sytuacji, gdy portal aukcyjny nie reaguje?

Lub pomimo wiarygodnej wiadomości o istnieniu towarów nielegalnych (bezprawnych danych) na aukcjach dalej pozwala na ich funkcjonowanie?

W tym miejscu rodzi się problem, z którym sądy na świecie nie umieją sobie zwyczajnie poradzić już od kilku lat. Renomowane światowe marki toczyły batalie przed sądami od Stanów Zjednoczonych po Europę z największym portalem eBay już kilkakrotnie. Nie ma wątpliwości, że to sprzedający oferuje produkt i sprzedaje go we własnym imieniu, zatem jeżeli produkt jest podrobiony to naruszycielem praw własności intelektualnej będzie użytkownik otwierający aukcję. Jednak w przypadku, gdy liczba naruszycieli wynosić będzie setki a nawet tysiące w danym momencie, nie do wyobrażenia jest nawet dla dużych podmiotów kierowanie pozwu do sądu wobec każdego z nich celem „oczyszczenia” rynku ze szkodliwych podróbek. O ile łatwiejszym byłoby zobowiązania operatora rynku elektronicznego do zablokowania spornych aukcji?

Uprawnieni, których prawa są naruszane w ten sposób domagają się odpowiedzialności portalu aukcyjnego za sam fakt istnienia bądź znoszenia naruszeń na platformie, którą administrują, pomimo podejrzeń o bezprawności. Podnoszą również, ze portale aukcyjne czerpią zyski z każdej aukcji. Z drugiej strony te ostatnie bronią się, iż one tylko udostępniają przestrzeń i dostarczają w pełni zautomatyzowanego narzędzia do stworzenia aukcji. Rola portalu jest bierna, bo to nie on rozpowszechnia pirackie towary i nie on wprowadza do obrotu towary podrobione, a kontrola wszystkich aukcji byłaby nader uciążliwym obowiązkiem.

W wyniku takich sporów (z zastrzeżeniem oczywiście niewielkich odmienności w stanie faktycznym) sądy różnych krajów wydawały rozstrzygnięcia tak na korzyść jak i przeciwko portalom aukcyjnym, czasem nawet zasądzając niemałe odszkodowanie.

Wreszcie w roku 2011, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał orzeczenie w trybie prejudycjalnym w sprawie L’Oreal przeciwko eBay (orzeczenie w trybie prejudycjalnym to odpowiedź na pytanie sądu krajowego UE o to jak interpretować przepisy w danym zakresie bez wskazywania „strony wygrywającej”)

Choć wyrok TSUE nie przesądza jednoznacznie, że portal aukcyjny będzie odpowiedzialny za naruszenia w każdym przypadku to znajdujemy pewne wskazówki.

Możemy być pewni, że jeżeli portal reklamuje dane aukcje, których przedmiotem są towary naruszające lub posiada informacje o takim charakterze oferowanych towarów i nie przystępuje niezwłocznie do uniemożliwienia dostępu do takiej aukcji, to nie może powoływać się na wyłączenie swojej odpowiedzialności.

Takie interpretacja oznacza, że o ile operator rynku elektronicznego w Internecie pozostaje bierny i nie posiada żadnych informacji na temat naruszania praw osób trzecich na aukcjach nie może być za te naruszenia odpowiedzialny. Jednak, jeśli włącza się w promowanie pewnych aukcji lub jeżeli nie podejmuje niezwłocznie kroków zmierzających do uniemożliwienia dostępu do aukcji to powinniśmy oceniać, że przyczynia się w jakiś sposób do naruszenia.

Pomimo tego, praktyka wskazuje, iż sądy bardzo ostrożnie podchodzą do np. nakazywania aukcyjnym portalom internetowym usunięcia bezprawnych ofert sprzedaży, a z drugiej strony portale nadal nie czują się zagrożone i widząc w tym swoje zyski odmawiają blokowania aukcji.

Daleko jeszcze zatem, do satysfakcjonującej ochrony właścicieli praw własności intelektualnej i konsumentów przynajmniej na portalach aukcyjnych.

***

Autorka tekstu:

Wioletta Kulińska, aplikantka adwokacka zajmująca się na co dzień problemami prawa własności intelektualnej.

***

Fot.: lies, autor: ro_buk,  CC BY 2.0 (foter.com)