Klasyczna mała czarna, kimono czy ludowe motywy – czy tego typu wzory podlegają ochronie? Czy wzorowanie się na innych stylach stanowi naruszenie prawa autorskiego? Po raz kolejny przypominamy – styl nie jest przedmiotem prawa autorskiego i nie korzysta z jego ochrony.

Styl a prawo autorskie

Coco Chanel powiedziała kiedyś „moda przemija, styl pozostaje”. Nie dziwi więc fakt, że projektanci w swoich pracach bardzo często korzystają z klasycznych form, nawiązują do poprzednich epok czy stylu pracy swoich mistrzów. Dlatego też objęcie prawnoautorską ochroną także indywidualnego stylu danej epoki czy artysty prowadziłoby do istotnych ograniczeń twórczości. Tym samym plagiat stanowiłoby już wykorzystanie klasycznej formy kombinezonu czy nawiązanie do stylu hippie.

Jak przyznają J. Barta i R. Markiewicz:

„styl bowiem nie jest w istocie częścią dzieła, lecz stanowi zespół reguł estetycznych lub konwencji, który może być zastosowany w poszczególnych utworach”*

Styl a przedmiot prawa autorskiego

W tym miejscu warto przypomnieć samą definicję utworu. Zgodnie z prawem autorskim jest to każdy przejaw działalności człowieka o indywidualnym charakterze. I tylko tego typu dzieła/projekty są objęte ochroną, i tylko wobec nich może zostać popełniony plagiat.

Nie każdy przejaw działalności artystycznej ma cechy „indywidualności i oryginalności”. W tym gronie znajdą się takie grupy form i motywów, jak właśnie klasyczna mała czarna, kimono czy ludowe i etniczne motywy. Wykorzystanie tych wzorów nie jest niczym ograniczone i nie wymaga uzyskania zgody autora (twórcy).

Elementy te stanowią najczęściej tzw. domenę publiczną, z której korzystać może każdy bez żadnych ograniczeń. Należą do niej takie utwory, które nie mogą stanowić przedmiotu ochrony prawa autorskiego (czyli proste i powszechne motywy takie jak klasyczny krój sukienki), te, których czas ochrony już upłynął, te, które zostały pozbawione ochrony oraz te, które powstały w okresie, w czasie którego ochrona jeszcze nie przysługiwała jej autorom.

Podobnie jest w przypadku korzystania z metod czy technik tworzenia danego utworu. Naczelny Sąd Administracyjny w Lublinie w wyroku z dnia 12 lutego 1999 r. wskazuje wprost, że

„utworem jest rezultat działalności o charakterze twórczym, kreacyjnym, oryginalnym, charakteryzujący się indywidualnością. Nie jest nim natomiast taki rezultat pracy, który jest zdeterminowany przez opisywany obiekt czy zjawisko, założony cel (funkcję), który jest jednym z możliwych do osiągnięcia przez osoby (specjalistów) podejmujących się tego samego działania. Ochrona prawo autorska nie rozciąga się na też na sam proces twórczy, metodę twórczą czy technikę zastosowaną przy tworzeniu dzieła”**

Z taką sytuacją już nie raz mieliśmy do czynienia w branży modowej. Nie tak dawno Łukasz Jemioł zarzucił duetowi Bohoboco plagiat sukienki. W praktyce okazało się, że krój ubioru to klasyczna szata używana już w starożytnej Grecji. Oba projekty stanowiły więc samodzielny utwór inspirowany i nie mogło być mowy o naruszeniu praw autorskich. Więcej na ten temat tej sprawy przeczytacie w tekście Łukasz Jemioł vs Bohoboco tutaj.

Oczywiście należy pamiętać, że granica pomiędzy inspiracją a plagiatem jest dość cienka i za każdym razem należy indywidualnie oceniać podobieństwo dzieł.

***

*J. Barta, R. Markiewicz, „Prawo autorskie i prawa pokrewne. Komentarz”, s. 21-22.

**Wyrok NSA w Lublinie z dnia 12 lutego 1999 r., I SA/LU 29/98.

fot.: Lechon Kirb, unsplash.com