Czy charakterystyczny głos człowieka jest chroniony przez prawo? Czy firma w reklamie swoich usług może wykorzystać głos wygenerowany przez sztuczną inteligencję, jeśli do złudzenia przypomina głos znanego lektora? I kto ponosi odpowiedzialność za naruszenie – twórca AI czy użytkownik narzędzia? O ochronie głosu w dobie sztucznej inteligencji i sprawie lektora Jarosława Łukomskiego.
Ochrona głosu człowieka a korzystanie z AI
W piątek po południu byłam gościem programu „Dzień na Świecie” TVN24 BiS, w którym rozmawialiśmy o ochronie głosu jako elementu wizerunku człowieka i o tym, co dzieje się w sytuacji, gdy nasz głos zostanie bez naszej wiedzy i zgody wykorzystany w sposób komercyjny. Tłem dla rozmowy była sprawa lektora Jarosława Łukomskiego, który złożył pozew o bezprawne, komercyjne wykorzystanie jego głosu. Lektor twierdzi, że jego głos został bez jego zgody i wiedzy wykorzystany do reklamy spółki z branży wodno-kanalizacyjnej (reklama powstała przy wykorzystaniu AI).
W przypadku zawodowych lektorów głos jest ich podstawowym narzędziem pracy i jednocześnie najważniejszym elementem pozwalającym odbiorcom zidentyfikować konkretną osobę. Nic dziwnego, że dla tej grupy zawodowej głos jest dobrem szczególnie cennym.
W jaki sposób głos człowieka jest chroniony przez polskie prawo? I czy głos może stanowić element wizerunku człowieka?
Czy głos człowieka podlega ochronie prawnej?
Ochronę wizerunku najczęściej kojarzymy z wyglądem człowieka. W rzeczywistości zakres tej ochrony prawnej jest jednak znacznie szerszy. Na wizerunek mogą bowiem składać się różnego rodzaju dostrzegalne, fizyczne cechy człowieka pozwalające na identyfikację konkretnej osoby wśród innych osób (oprócz wyglądu jako wizerunek mogą być chronione: charakterystyczny głos, sposób mówienia, fryzura, a nawet styl lub sposób poruszania się).
Zatem tak, głos człowieka również może korzystać z ochrony prawnej i to z tych samych narzędzi prawnych, którymi posłużymy się chcąc chronić wygląd człowieka.
Prawo do ochrony wizerunku to jedno z najważniejszych praw każdego człowieka. Dlatego bezpieczne rozpowszechnianie wizerunku osoby fizycznej, w tym jego elementów takich jak głos, wymaga jej zgody.
Każda osoba fizyczna i prawna ma wyłączne prawo decydowania o rozpowszechnianiu jej wizerunku. Rozpowszechnienie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej.
Wizerunek zaliczany jest do dóbr osobistych człowieka i podlega ochronie niezależnie od tego, czy wskutek bezprawnego posłużenia się nim doszło do naruszenia innych dóbr osobistych człowieka, np. dobrego imienia.
O konieczności uzyskania zgody na rozpowszechnianie wizerunku człowieka, w tym jego charakterystycznych elementów takich jak głos, mówi wyraźnie również art. 81 ustawy z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych:
„rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej”.
Jaka powinna być zgoda na rozpowszechnianie wizerunku?
Powinna być przede wszystkim wyraźna i jednoznaczna.
Zgoda na rozpowszechnianie wizerunku nie musi być obowiązkowo wyrażona w formie pisemnej czy dokumentowej (choć oczywiście warto, aby była wyrażona w takiej formie, po to, aby można było w przyszłości łatwo udowodnić fakt jej udzielenia).
Natomiast ważne jest, aby taka zgoda była wyrażona świadomie i dobrowolnie. Osoba, której wizerunek chcemy wykorzystać, powinna móc świadomie zdecydować, czy godzi się na rozpowszechnianie jej wizerunku w określony sposób (np. w określonej reklamie lub na konkretnym koncie w mediach społecznościowych). Z całą pewnością zgoda nie może mieć charakteru abstrakcyjnego bądź blankietowego.
Prawnie bezskuteczne są upoważnienia do rozpowszechniania powierzchowności człowieka. Zezwolenie musi dotyczyć nie tylko konkretnego wizerunku, ale także precyzyjnie określonego sposobu jego wykorzystania (czas, miejsce udostępnienia podobizny, jego otoczenie). Nie może mieć charakteru abstrakcyjnego czy blankietowego
wyrok SA w Warszawie z dnia 16 maja 2014 r., I ACa 1597/13, Lex
Zasada ta dotyczy każdego wizerunku – nie tylko osoby rozpoznawalnej publicznie lub pełniącej funkcję publiczną. Dwa lata temu prowadziłam sprawę uczestnika festiwalu muzycznego, którego wizerunek został bezprawnie rozpowszechniony przez organizatora festiwalu do reklamy kolejnej edycji wydarzenia. W wyroku sąd rozstrzygający sprawę wskazał konkretne wytyczne co do tego, w jaki sposób powinna wyglądać zgoda na komercyjne rozpowszechnianie wizerunku człowieka.
O szczegółach tej sprawy przeczytasz w materiale 👉 Jak powinna wyglądać zgoda na komercyjne rozpowszechnianie wizerunku?
Szukasz pomocy prawnej?
Potrzebujesz rozmowy i doradztwa prawno-biznesowego?
Zapraszam na konsultacje prawne online: E-konsultacje prawne
Skąd AI zna głos konkretnej osoby?
Jeżeli okaże się, że narzędzie AI rzeczywiście wygenerowało głos łudząco podobny do głosu lektora Jarosława Łukomskiego, pojawia się pytanie, skąd narzędzie sztucznej inteligencji „znało” charakterystyczną barwę głosu konkretnego człowieka?
Jeżeli materiały z nagranym głosem lektora znajdowały się już wcześniej w sieci (i były dostępne publicznie) to najprawdopodobniej zostały one przez narzędzie AI skutecznie „pobrane” i „zassane” do bazy. Czy takie działanie było legalne?
Najprawdopodobniej tak. Dlaczego? Dyrektywa o prawie autorskim na jednolitym rynku cyfrowym w art. 3 i art. 4 wprowadziła tzw. wyjątek TDM (text and data mining) = wyjątek umożliwiający prowadzenie eksploracji danych do celów naukowych oraz „dla innych zastosowań” (a tym innym zastosowaniem może być – na przykład – uczenie modeli AI na naszych, rozpowszechnionych już dziełach – przedmiotach prawa autorskiego), z zastrzeżeniem, że właściciele praw autorskich mogą wyrazić sprzeciw wobec takiego wykorzystania ich dzieł.
Przepisy tej dyrektywy zostały wprowadzone do polskiego porządku prawnego zeszłoroczną nowelizacją prawa autorskiego (nowelizacją ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych), o której pisałam w materiale 👉 Nowelizacja prawa autorskiego 2024 © Najważniejsze zmiany dla twórców.
Obecnie zatem zarówno przepisy polskiego, jak i europejskiego prawa autorskiego zezwalają na zwielokrotnianie już rozpowszechnionych utworów różnego rodzaju twórców w ramach tzw. analizy TDM (text and data mining) tj. w odniesieniu do eksploracji tekstów i danych (w praktyce – powiedzmy sobie wprost – najczęściej do uczenia sztucznej inteligencji) bez zgody autora, chyba że… twórca dokona odpowiedniego zastrzeżenia w odniesieniu do eksploracji tekstów i danych, czyli skorzysta z tzw. procedury opt-out.
Twórca ma zatem prawo NIE wyrazić zgody na wykorzystywanie jego utworów do trenowania modeli generatywnej AI.
Takie zastrzeżenie powinno – przynajmniej w swoich załozeniach – uniemożliwić AI uzyskiwanie w ramach TDM danych z jego treści, w tym utworów czy zdjęć zawierających wizerunek człowieka. Tylko… jak to zrobić? Jak procedura opt-out wygląda w praktyce? O tym więcej przeczytasz w materiale 👉 Procedura opt-out TDM czyli jak chronić swoją twórczość przed trenowaniem genAI?
Istnieje zatem duże prawdopodobieństwo, że wiele w przeszłości rozpowszechnionych treści zasila bazy narzędzi AI. Nie zmienia to jednak faktu, że decydując się na korzystanie z narzędzia AI to my jako użytkownicy odpowiadamy za ewentualne, negatywne skutki tego korzystania. Nawet, jeżeli nie mamy świadomości, że rozpowszechnienie outputu – wytworu narzędzi AI – doprowadziło do naruszenia praw osób trzecich.
Kto odpowiada za konsekwencje wykorzystania AI?
Odpowiedzialność za konsekwencje rozpowszechniania materiału wygenerowanego przez AI poniesie zatem człowiek, który zdecydował się na jego rozpowszechnianie.
Jeżeli więc wykorzystujesz publicznie treść wygenerowaną przez narzędzie AI, upewnij się, że publikacja nie narusza praw osób trzecich, w tym praw autorskich, prawa do wizerunku czy dóbr osobistych.
Narzędzia AI – np. popularny chatGPT – nie ponosi żadnej odpowiedzialności ani za treści, którymi użytkownik sam zasila narzędzie (input), jak i za treści wyjściowe (output) (warto znać regulamin czyli warunki używania chataGPT).
Konsekwencje korzystania z AI – podsumowanie
Problem (czasem trudnych do przewidzenia) konsekwencji rozpowszechniania efektów pracy narzędzi AI nie jest zatem jednostkowy. Przeciwnie, jest dużo szerszy. W przyszłości możemy mieć potencjalnie wiele przypadków naruszeń, do których doszło w sposób zupełnie nieświadomy. Podobnych pozwów do tego, który złożył Pan Jarosław Łukomski może być zatem więcej. Co prowadzi nas do kolejnego wniosku – aby zastanowić się nie dwa, a wiele razy, zanim sięgniemy po narzędzie AI i zdecydujemy się na publikację i komercyjne rozpowszechnienie efektów pracy narzędzia.
Zgodnie z łacińską paremią “nieznajomość prawa szkodzi” i chociaż prawo autorskie, czy szerzej – prawo własności intelektualnej – jest obecnie na językach wielu osób – świadomość i wiedza na temat przepisów pawa jest wciąż w społeczeństwie bardzo niska. Dlatego warto poszerzać swoją wiedzę, działać ostrożnie i ze świadomością ewentualnych konsekwencji prawnych.
Link do całej rozmowy 👉 https://player.pl/playerplus/program-tv/dzien-na-swiecie,14492889 (rozmowa zaczyna się w 1:38:27 programu)
___
Szukasz doświadczonego szkoleniowca, który w ciekawy sposób przeprowadzi szkolenie z zakresu prawa własności intelektualnej dla Ciebie lub dla Twojego zespołu? Zapraszam do współpracy: Szkolenia z prawa własności intelektualnej
Szukasz pomocy prawnej? Potrzebujesz rozmowy lub doradztwa prawno-biznesowego w Twojej sprawie? Zapraszam na konsultacje prawne online: E-konsultacje prawne
