Czy rynek książki w Polsce potrzebuje regulacji? Dlaczego zakazać czytelnikom zakupu książek ze znacznym rabatem? Czy reklama książki powinna być ograniczona? I dlaczego za brak określonej ceny książki ma grozić kara grzywny?

Ustawa o jednolitej cenie książki – co zmieni się już wkrótce?

Pytania te w ostatnim czasie zadają sobie miłośnicy książek, wydawcy, autorzy, duże i małe sieci księgarskie. Ich powodem jest opublikowany w lutym tego roku nowy projekt ustawy o jednolitej cenie książki. Nie jest to jednak projekt zupełnie nowy. Pracę nad tym aktem prawnym rozpoczęły się już w 2013 r., po podjęciu takiej decyzji przez Radę Polskiej Izby Książki. Hasłem przewodnim tej regulacji jest polepszenie stanu czytelnictwa w Polsce i zapewnienie szerokiej dostępności do bogatej oferty wydawniczej, a także zaprzestanie wojnom cenowym prowadzonym przez duże sieci marketowe z małymi, niezależnymi księgarniami. Choć uzasadnienie projektu ustawy zawiera w sobie wiele prawd, to – moim zdaniem – regulacja w postaci ustawy o jednolitej cenie książki jest rozwiązaniem dyskusyjnym i nieodpowiadającym wymaganiom nowoczesnego czytelnika. Co zatem ma regulować ustawa?

Ustawa o jednolitej cenie książki, a rabaty

Ustawa zakłada, że wydawcy i importerzy książek będą zobowiązani do ustalenia jednolitej ceny książki zanim zostanie ona wprowadzona do obrotu. Dowodem ustalenia jednolitej ceny książki ma być obowiązek przekazywania tej informacji specjalnie powołanej w tym celu instytucji państwowej. Ponadto wynik swoich ustaleń wydawcy będą musieli trwale umieścić na książce (naklejka z ceną na książce nie będzie spełniała tego warunku) wraz z informacją o miesiącu i roku wprowadzenia książki do obrotu. Data ta będzie bardzo istotna. Od tego momentu będzie liczony okres 12 miesięcy, kiedy wydawca, importerzy, ale także tzw. sprzedawcy końcowi nie będą mogli obniżyć ceny książki. Nie będzie miało więc znaczenia, czy dana książka będzie w okresie tych 12 miesięcy kupiona za pośrednictwem księgarni internetowej, bezpośrednio w księgarni stacjonarnej czy w dużej sieci handlowej. Jedyny rabat, na jaki będzie mógł liczyć czytelnik, to maksymalnie 5% wartości książki.

Dla miłośników książek może to być bardzo duża zmiana. Aktualnie powszechną praktyką jest, że książka w przedsprzedaży często otrzymuje znaczny rabat, np. w wysokości 25 %, co pozwala zainteresowanemu czytelnikowi nabyć ją przed premierą za znacznie niższą cenę. Projekt ustawy zakłada, że i ten sposób działania wydawców i sprzedawców końcowych będzie niedopuszczalny. Jednolita cena nie ominie także książek i sprzedawanych łącznie z nimi dodatków, np. w postaci płyt CD.

Z kolei jedynym miejsce, w którym miłośnicy książek będą mogli w omawianym czasie nabyć nową publikację z maksymalnie 15 % rabatem będą targi książki. Organizacja targów książki także będzie musiała spełniać określone warunki, tj. nie będą one mogły trwać dłużej niż 4 dni i co najmniej 10 sprzedawców będzie musiało oferować na nich swoje książki. Ustawa może mieć również duże znaczenie dla rodziców dzieci uczęszczających do szkół. Wrzesień każdego roku jest dla rodziców miesiącem dużych wydatków. Nic więc dziwnego, że kupując podręczniki szukają tych najtańszych. Możliwość znalezienia pozycji atrakcyjnej cenowo może zostać ograniczona. Projekt ustawy stanowi bowiem, że podręczniki mogą zostać objęte rabatem w wysokości maksymalnie 15 %, jeżeli ich zakupu będą dokonywać stowarzyszenia rodziców danej szkoły. W rezultacie, żeby kupić taniej podręczniki rodzice będą musieli zakładać stowarzyszenia, którego cele statutowe przewidują podejmowania działań w tym zakresie. Najwyższy możliwy rabat w ciągu roku od wprowadzenia książki do obrotu, jaki przewiduje ustawa wynosi 20 %. Został on jednak przewidziany jedynie dla instytucji kultury, instytutów badawczych oraz instytutu naukowego Polskiej Akademii Nauk, a także podmiotów które dokonują zakupu książek na ich rzecz.

Projekt aktu prawnego uwzględnił także sytuację, w której książka jest wybrakowana, wadliwa lub uszkodzona. Czy sprzedawcy książek nie będą mogli obniżyć ich ceny? Otóż jest to jedyna przewidziana w projekcie ustawy sytuacja, w której sprzedawcy końcowi w ciągu 12 pierwszych miesięcy od wydania książki będą mogli dowolnie obniżyć jej cenę. Muszą jedynie poinformować klienta o tym, że książka jest w pewnym stopniu zniszczona. Powstaje więc pytanie, czy ta regulacja nie przyniesie odwrotnego skutku i nie spowoduje, że większość nowych książek będzie posiadała pewne wady tylko po to, aby można było dowolnie ustalić jej cenę?

Jednolita cena książki ma nie dotyczyć jedynie kilku grup podmiotów czy osób, które będą kupować książki na własny użytek. Taką osobą jest m.in. autor książki, który będzie mógł nabyć swoją publikację z dowolnym rabatem, jaki wynegocjuje lub ustali z wydawcą. Jednolita cena książki nie będzie obowiązywała także określonych kategorii książek, np. książek wydanych w nakładzie nie większym niż 100 egzemplarzy w ciągu pierwszych 12 miesięcy czy wydanych za granicą w innym języku niż polski, które zostały następnie sprowadzone do Polski. Przewidziane w ustawie wyjątki mają więc dla rynku wydawniczego i księgarskiego znaczenie marginalne.

Ciekawym rozwiązaniem jest także możliwość wycofania z rynku przez wydawców i importerów całego nakładu książki po 6 miesiącach od wprowadzenia jej do obrotu i ustalenia nowej jednolitej ceny książki do końca tego okresu (czyli na kolejne 6 miesięcy). Nasuwa się pytanie, dlaczego wydawcy mieliby uznać, że wycofanie z rynku całego nakładu książki tylko po to, żeby ustalić nową cenę książki jest działaniem pożądanym i uzasadnionym? Wycofanie z rynku całego nakładu wiąże się z bardzo dużymi kosztami logistycznymi. Książki znajdują się przecież na całym terytorium Polski, a po ustaleniu nowej ceny książki ponownie do punktów sprzedaży należy je dostarczyć. Ponadto warto pamiętać, że nie zawsze po wprowadzeniu książki do obrotu jej właścicielem nadal pozostaje wydawca. Część sprzedawców końcowych „od razu nabywa książki na własność”. Możliwa jest zatem sytuacja, w której część nakładu zostanie wycofana przez wydawcę, a część – której właścicielem jest już inny podmiot – nadal pozostanie na rynku. W ten sposób może pojawić się rozbieżność w stosowaniu jednolitej ceny książki.

I tak pojawia się kolejne zagadnienie – z jednej strony sprzedawca końcowy będzie musiał sprzedawać książkę po ustalonej jednolitej cenie książki, a z drugiej strony ta cena powinna zostać trwale umieszczona na książce, którą przecież sprzedawcy końcowi jako właściciele nie będą chcieli zwrócić wydawcy, aby ten ustalił nową. Kto bowiem poniesie te koszty? Choć na tym etapie prac nad projektem ustawy o jednolitej cenie książki rozważania te są jedynie teoretyczne, to problemy z jej ewentualnym stosowaniem można wskazać już teraz.

Ustawa o jednolitej cenie książki, a reklama i marketing

Książka, oprócz tego, że – jak wskazuje Polska Izba Książki – jest dobrem kultury, jest także produktem, który jak każdy inny należy dobrze zareklamować, aby jego sprzedaż wzrosła. Reklama książek może polegać na publikowaniu najlepszych recenzji autorytetów literackich, produkowaniu i rozpowszechnianiu plakatów o książce czy udostępnianiu fragmentów utworu, które mają zachęcić czytelnika do dokonania zakupu. Cena książki także stanowi nieodłączny element jego promocji. Z tego powodu informacja o cenie książki, udzielonym rabacie lub promocji na dany tytuł bywa publikowana w Internecie, na banerach reklamowych czy ulotkach. Jeżeli ustawa o jednolitej cenie książki zacznie obowiązywać, działania te mogą zostać ograniczone. Projekt tego aktu prawnego zakłada bowiem, że informowanie o sprzedaży książki po cenie niższej niż jednolita cena książki w punkcie innym niż punkt sprzedaży książki w ciągu roku od wprowadzenia jej do obrotu jest zakazane.

W praktyce oznacza to, że sprzedawca udzielający rabatu na dany tytuł w czasie obowiązywania jednolitej ceny książki (np. w wysokości 5% albo 25 % w przypadku książki uszkodzonej) nie może poinformować czytelnika o tym za pośrednictwem reklamy internetowej czy ulotek. Także w przypadku gazetek promocyjnych sieci handlowych czy gazetek wydawanych przez hipermarkety informacja o możliwości zakupienia książki w niższej cenie będzie niedopuszczalna. Informacja o niższej cenie będzie mogła znaleźć się tylko tam, gdzie znajduje się punkt sprzedaży książek. Po okresie 12 miesięcy możliwość informowania o cenie książki nie będzie podlegała już takim restrykcją. Warto jednak zwrócić uwagę, że na chwilę obecną definicja punktu sprzedaży książki nabywcy końcowemu nie została w ustawie zdefiniowana.

Kara grzywny i czyn nieuczciwej konkurencji za brak ustalenia jednolitej ceny książki

Proponuje się, by nieprzestrzeganie ustawy o jednolitej cenie książki zostało uznane za wykroczenie, za które miałaby grozić kara grzywny. Grzywnie podlegać miałby każdy, kto m.in. nie ustala jednolitej ceny książki, nie sprzedaje egzemplarzy książki po jednolitej cenie książki w okresie pierwszego roku od wprowadzenia publikacji do obrotu, a także ten kto informuje o sprzedaży książki po cenie niższej niż jednolita cena książki w innym punkcie niż sprzedaż książki czytelnikowi (np. za pośrednictwem ulotek). Na chwilę obecną nie wiadomo w jakiej wysokości grzywna miałaby zostać ustalona. Ponadto, pracujący nad ustawą zaproponowali, aby uznać sprzedaż książek po cenie innej niż jednolita cena książki  za czyn nieuczciwej konkurencji. Oznacza to, że przedsiębiorca, który nie zastosowałby się do przepisów ustawy o jednolitej cenie książki naraziłby się na odpowiedzialność nie tylko karną, ale także odszkodowawczą.

Ustawa o jednolitej cenie książki – głosy za i przeciw

Projekt ustawy o jednolitej cenie książki wzbudza wiele kontrowersji. Głos w sprawie zabrały wydawnictwa, księgarnie internetowe oraz czytelnicy publikując swoją opinie na portalach społecznościowych. Projekt tego aktu prawnego popiera część wydawców. W jednym z oświadczeń wydawcy popierającego omawianą regulację podniesiono, iż:

ustawa o czasowej stałej cenie książki jest pierwszym kroczkiem, by wszystkim podmiotom na rynku dać równe szanse i by lepszy mógł skutecznie rywalizować z gorszym. (…) Jedyną gwarancją dostępu do dobrych książek dla czytelników jest wielość i różnorodność wydawców, wielość i różnorodność księgarń i sieci, i wreszcie wielość i różnorodność tytułów. By jednak to osiągnąć, my wszyscy: wydawcy, księgarze, autorzy i czytelnicy musimy połknąć tę niezbyt przyjemną pigułkę, jaką jest ustawa”.[2]

Jednolitą cenę książki popiera także Państwowy Instytut Wydawniczy, argumentując iż dyskutowany projekt ma na celu ochronę niezależnych księgarni i mniejszych wydawców, co korzystnie wpłynie na rozwój czytelnictwa w Polsce [3]. Należy jednak wskazać, że nie cała branża wydawnicza popiera przywoływaną regulację, a tym samym nie zgadza się z jej przewodnim zapisem. W jednym z oświadczeń wydawcy reprezentującego odmienną opinię można przeczytać, iż

„(…) ustanowienie jednolitej ceny książki na okres 12 miesięcy może bardziej zaszkodzić w promowaniu czytelnictwa, w pozyskiwaniu nowych czytelników, a tym samym w rozwoju rynku, niż realnie pomóc w rozwiązywaniu niewątpliwie trudnych i nabrzmiałych przez wiele lat problemów”. [4]

Projekt ustawy może w szczególności zmienić sytuację ekonomiczną księgarni internetowych, które co do zasady proponowały swoim klientom większe rabaty niż księgarnie stacjonarne. Z tego względu ich opinia w sprawie jest także niezwykle istotna. Zdaniem jednaj z nich:

„(…) dzięki rozwijającemu się od ponad ćwierć wieku w Polsce dostępowi do Internetu i internetowego handlu, z którego korzysta już ponad 80% Polaków, można śmiało stwierdzić, że jeszcze nigdy nie było tak łatwego dostępu do książek jak w chwili obecnej, gdzie czytelnik z każdego zakątka Polski może zamówić dowolny tytuł z dostawą w dowolne miejsce. I dalej zadaje też jedno z kluczowych pytań: „Jeśli są firmy, które dzięki pomysłowości i dobrej organizacji pracy mogą sprzedawać książki czytelnikom o wiele taniej niż inni, to dlaczego im tego zakazać? [5]

Nie może w tej dyskusji zabraknąć także głosów czytelników. Portal skupiający miłośników książek podsumował dyskusje toczące się na łamach serwisu, opracował przeprowadzoną sondę wśród czytelników na temat proponowanych regulacji, a następnie na tej podstawie sporządził raport, który został przesłany do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego prof. dr hab. Piotra Glińskiego.

Z raportu wynika m.in., że zdaniem ponad 70 % czytelników ustawa nie będzie miała pozytywnego wpływu na liczbę i jakość wydawanych w Polsce książek, a ponadto aż 89 % czytelników uważa także, iż ustawa nie wpłynie na zwiększenie poziomu czytelnictwa w Polsce. [6]

Można zatem zaryzykować stwierdzenie, że projekt ustawy o jednolitej cenie książki jest przez czytelników oceniany negatywnie.

Ustawa o jednolitej cenie książki – podsumowanie

Ustawa o jednolitej cenie książki wzbudza wiele kontrowersji. Posiada ona zarówno wielu zwolenników, jak i przeciwników. Projekt tego aktu prawnego proponuje wiele nowych rozwiązań, które dla polskiego rynku wydawniczego są nowatorskie. Mogą one mieć bezpośredni wpływ nie tylko na wydawców, ale także przedsiębiorców prowadzących działalność internetową i czytelników. Zdaniem pomysłodawców ustawy o jednolitej cenie książki nie ma podmiotów pokrzywdzonych tą ustawą [7]. A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

*** 

[1] Na rynku wydawniczym obowiązują co najmniej dwa typy umów. Na podstawie jednej z nich sprzedawca końcowy przez pewien czas obraca książkami na podstawie umowy przechowania, a własność książek nabywa dopiero z momentem ich sprzedaży nabywcy końcowemu (klientowi). Drugi typ umowy pomija etap przechowania książek, dlatego sprzedawca końcowy staje się ich właścicielem w momencie zakupu i dostawy towaru.

[2] Oświadczenie Zysk i S-ka Wydawnictwo Tadeusz Zysk, Aldona Zysk spółka jawna, opublikowane na stronie internetowej: http://www.zysk.com.pl/wydarzenia/ustawa-o-jednolitej-cenie-ksiazki.

[3] Oświadczenie Państwowego Instytutu Wydawniczy z dnia 22.03.2017 r., opublikowane na stronie internetowej: https://www.piw.pl/aktualnosci/stanowisko-panstwowego-instytutu-wydawniczego-w-sprawie-projektu-ustawy-o-jednolitej-cenie-ksiazki/.

[4] Oświadczenie Wydawnictwa Naszej Księgarnia sp. z o.o. z dnia 22.03.2017 r., opublikowane na stronie internetowej: http://nk.com.pl/oswiadczenie-wydawnictwa-nasza-ksiegarnia/935/wydarzenie.html.

[5] Oświadczenie Bonito.pl sp. z o.o. z dnia 18.03.2017 r., opublikowany na profilu księgarni na FB.

[6] List w sprawie ustawy o książce, LubimyCzytać, opublikowany na stronie internetowej: http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/8454/list-w-sprawie-ustawy-o-ksiazce.

[7] 10 argumentów za ustawą o jednolitej cenie książki, Polska Izba Książki, opublikowane na stronie internetowej: http://www.pik.org.pl/pages/47/projekt-ustawy-o-ksiazce

fot.: Ben White (unsplash.com)