Prawna ochrona kompozycji foto książki czyli „Side Effects” Kacpra Kowalskiego vs. „Habitat” Toma Hegena

Opublikowano

W 2014 r. Kacper Kowalski wydał foto książkę zatytułowaną „Side Effects” będącą efektem siedmiu lat pracy, na które złożyły się setki lotów na paralotniach lub wiatrakowcach, tysiące godzin w powietrzu oraz niezliczone godziny pracy zespołu artystów odpowiedzialnych za cały proces twórczy i produkcyjny skoncentrowany na stworzeniu książki fotograficznej „Side Effects”. Cztery lata później na rynku pojawiła się książka fotograficzna „Habitat” Toma Hegena łudząco podobna do „Side Effects”. Czy doszło do naruszenia praw autorskich? Prawna ochrona kompozycji czyli „Side Effects” Kacpra Kowalskiego vs. „Habitat” Toma Hegena” – poniżej mój krótki komentarz do sprawy, a  na końcu komentarz od samego autora „Side Effects”, Kacpra Kowalskiego. Zapraszam do lektury.

Geneza powstania foto książki “Side Effects” 

W 2014 r. Kacper Kowalski wydał foto książkę zatytułowaną „Side Effects” będącą efektem siedmiu lat pracy, na które złożyły się setki lotów na paralotniach lub wiatrakowcach, tysiące godzin w powietrzu oraz niezliczone godziny pracy zespołu artystów odpowiedzialnych za cały proces twórczy i produkcyjny skoncentrowany na powstanie książki fotograficznej „Side Effects”, w tym liczne rozmowy, testy, próby i błędy. Dodatkowo, naturalne przy tego typu nowatorskich projektach, obawy wydawcy czy samego autora jak fotoksiążka zostanie przyjęta przez odbiorców.

Efekt? Nowatorska, wizualna opowieść o wpływie człowieka na przyrodę, która została uchwycona w debiutanckie, docenionej foto książce „Side Effects” autorstwa Kacpra Kowalskiego. 

Dwa lata po wydaniu „Side Effects”, w 2016 roku, do Kacpra Kowalskiego napisał Tom Hegen, student projektowania graficznego z HTWG Konstanz. Spodobała mu się  książka „Side Effects” i poprosił o zniżkę na jej zakup.

Finalnie Tom zakupił foto książkę „Side Effects” bezpośrednio od wydawnictwa, a w 2018 roku na rynku ukazała się… foto książka zatytułowana „Habitat„, która zarówno pod kątem samego pomysłu i jego realizacji wyraźnie przypomina książkę fotograficzną „Side Effects” autorstwa Kacpra Kowalskiego. Obie publikacje wydane są w łudząco podobnej formie oraz realizują łudząco podobny pomysł na przedstawienie omawianej wizualnie tematyki. 

Książka „Habitat” Toma Hegena została wydana przez niemieckie wydawnictwo Kerber Verlag i otrzymała szereg nagród, w tym nagrodę Red Dot Design Award „Best of the Best” oraz najlepszy niemiecki dyplom „ADC Germany Absolwent Roku”. W książce Toma Hegena znajduje się bibliografia, jednak nie ma w niej żadnej wzmianki o „Side Effects”. 

Porównując obie publikacje wyraźnie widać, że późniejsza publikacja jest łudząco podobna do wydanej cztery lata wcześniej foto książki „Side Effects” autorstwa Kacpra Kowalskiego. Zresztą, oceńcie sami:

Kacper Kowalski – autor „Side Effects” – po przypadkowym spotkaniu z foto książką „Habitat” był zaskoczony i… nieco zdezorientowany dlatego postanowił skonsultować sprawę z prawnikiem. Podczas konsultacji dowiedział się, że „nie jest to plagiat, ponieważ w książce “Habitat” nie zostały bezpośrednio wykorzystane pliki ze zdjęciami Kacpra Kowalskiego”.  

W książce fotograficznej Toma Hegena faktycznie nie zostały wykorzystane 1:1 utwory fotograficzne autorstwa Kacpra Kowalskiego. Czy to jednak oznacza, że z całą pewnością nie doszło do naruszenia praw autorskich? A co z pozostałymi elementami foto książki, takimi jak – przykładowo – kompozycja poszczególnych elementów wykorzystanych w obu foto książkach?

Prawna ochrona kompozycji czyli „Side Effects” Kacpra Kowalskiego vs. „Habitat” Toma Hegena

Moim zdaniem ograniczenie analizy prawnoautorskiej jedynie do pytania o to, czy foto książka “Habitat” wykorzystuje pliki ze zdjęciami z foto książki “Side Effects” jest zdecydowanie zbyt wąskim spojrzeniem na analizowaną sprawę. 

Uważam, że w sytuacjach, kiedy dokonujemy porównania elementów twórczych tak złożonych utworów jak książka fotograficzna, analiza prawna powinna dotyczyć wszystkich elementów składających się na obie publikacje.

Książka fotograficzna to przecież nie tylko zdjęcia. Na książkę fotograficzną (wymiennie używam na określenie „książka fotograficzna” – „foto książka”) składa się – oprócz samych zdjęć czyli utworów fotograficznych – szereg innych elementów twórczych takich jak:

  • projekt okładki,
  • zamieszczone w książce fotograficznej teksty, grafiki czy komentarze,
  • wreszcie kompozycja foto książki jako całości, przez którą rozumiem realizację pomysłu twórczego na rozmieszczenie w wybrany przez autora (bądź współautorów) sposób poszczególnych elementów foto książki (tekstu, zdjęć, grafik etc.).

To właśnie konkretna kompozycja składowych książki fotograficznej (dodajmy składowych, które powtarzają się w innych publikacjach, takich jak tekst, zdjęcia czy grafiki) ma decydujący wpływ na finalny, wyjątkowy efekt wizualny publikacji i odczucia wizualno-zmysłowe, których doświadczy czytelnik sięgając po konkretną foto książkę.

Analizując wszystkie elementy składowe obu foto książek nie sposób nie zauważyć, że kompozycja elementów twórczych (zdjęcia, font, tekst, grafiki) foto książki „Habitat” Toma Hegena jako całość jest łudząco podobna do kompozycji elementów twórczych wcześniejszej foto książki “Side Effects” Kacpra Kowalskiego.

Ochrona prawna kompozycji

Porównując kolejne strony obu książek fotograficznych z pewnością można zauważyć realizację w obu foto książkach tych samych pomysłów „na zdjęcia”. Jednak pomysły – jako takie – nie są chronione przez prawo autorskie. Podobnie zresztą jak metody twórcze czy metody biznesowe.

Pomysły i idee pozostają poza ochroną prawa autorskiego ale już konkretne ich urzeczywistnienie może podlegać ochronie prawnoautorskiej. 

Przeglądając kolejne strony obu książek fotograficznych z pewnością można jednak zauważyć powtarzające się podobieństwo w sposobie przedstawienia poszczególnych elementów twórczych wykorzystanych w obu książkach, elementów, takich jak zdjęcia, teksty czy komentarze, które jako całość składają się na jedną, konkretną kompozycję.

Czy kompozycja jest chroniona przez prawo autorskie?

Kompozycja rozumiana jako realizacja myśli twórczej dotyczącej konkretnego „sposobu układania elementów wizualnych” bądź – jak twierdzi fotograf Adam Long – „organizacja obiektów w prostokącie w sposób miły dla oka” podlega ochronie prawnoautorskiej.

A orzecznictwie i doktrynie najczęściej mówi się o ochronie kompozycji zdjęcia bądź kompozycji projektu graficznego, np. okładki książki. Moim zdaniem nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby o kompozycji – w konkretnych przypadkach – mówić również w kontekście książki fotograficznej jako całości.

Prawo zna przykłady sytuacji, gdy wykorzystanie kompozycji zdjęcia stanowiło naruszenia praw autorskich, analogicznie zatem można byłoby moim zdaniem rozważyć, czy wykorzystanie kompozycji foto książki jako całości nie mogłoby stanowić naruszenia praw autorskich.

Fournier vs. Erickson

Przykładem sprawy, w której wykorzystanie kompozycji zdjęcia stanowiło naruszenia praw autorskich jest sprawa Fournier v. Erickson. W ramach tej sprawy fotograf negocjował wykorzystanie swojego zdjęcia w reklamie Microsoft Windows 2000. Kiedy negocjacje zakończyły się fiaskiem, agencja reklamowa odpowiedzialna za przygotowanie reklamy zatrudniła drugiego fotografa, aby odtworzył zdjęcie na potrzeby stworzenia kampanii reklamowej. Chodziło o poniższe zdjęcie, a całość reklamy miał ilustrować slogan mówiący, że „stare zasady biznesu już nie obowiązują”.

„W amerykańskim orzeczeniu w sprawie Fournier v. Erickson* chodziło zatem o wykorzystanie fotografii reklamowej, której agencja ostatecznie nie zakupiła, powierzając jej „rekreację” innemu fotografikowi.”**

Agencja reklamowa próbowała oddalić powództwo, argumentując, że drugie zdjęcie jedynie zapożyczyło koncepcję (pomysł) młodego biznesmena w swobodnym stroju idącego ulicą. Sąd zgodził się, że nie ma ochrony dla pomysłu wykorzystania swobodnego stroju biznesowego, jednak istnieje ochrona dla wykorzystania niektórych elementów jako całość. Wspomniane elementy takie jak upozowanie modela, wybór konkretnych obiektów, oświetlenie, kąt etc. składają się na ogólną koncepcję zdjęcia i na jego „nastrój”.

W sprawie Fournier v. Erickson* zawarto ugodę, ale zauważyć można, że poza pomysłem nieformalnego stroju bohatera i przedstawienia go wśród innych „urzędowo” ubranych przechodniów cały układ zdjęcia, tło, a także ubranie i kolorystyka „bohatera” uzasadniałyby przyjęcie naruszenia prawa autorskiego.**

Spór o kompozycję zdjęcia „Migrant Mother”

Innym, dobrym przykładem całościowego przejęcia kompozycji fotografii jest poniższa „rekreacja” zdjęcia Migrant Mother autorstwa Dorothea Lange (1936 r.) w wykonaniu Sandro Millera z udziałem Johna Malkovicha w ramach projektu „Malkovich, Malkovich, Malkovich: Homage to photographic masters”.

Nie ulega wątpliwości, że układ i uchwycenie (lub ustawienie) gestu fotografowanych osób spełnia przesłankę indywidualnej twórczości i samoistnie, wyizolowane z tej fotografii, stanowi przedmiot ochrony. Dodajmy, że do fotografii z Malkovichem przejęto także oświetlenie, ubiór i nastrój zdjęcia.”***

Ochrona kompozycji utworu czyli „Side Effects” vs. „Habitat”

Wracając do porównania foto książki „Side Effects” i „Habitat”: moim zdaniem- pod względem kompozycji i sposobu przedstawienia zawartych w obu publikacjach informacji- „Habitat” Toma Hegena jest łudząco podobny do „Side Effects” Kacpra Kowalskiego. Istnieje zatem duże prawdopodobieństwo, że mogło dojść do wykorzystania (mniej lub bardziej świadomego) elementów twórczych utworu pierwotnego (foto książki „Side Effects”) w foto książce „Habitat” Toma Hegena, a finalnie – do naruszenia praw autorskich do wcześniejszej publikacji.

Łudząco podobny w zakresie kompozycji przedstawienia informacji jest nawet sposób przedstawienia autorów obu publikacji  – Kacpra Kowalskiego (na górze) oraz Toma Hegena (na dole). Porównajcie sami:

Oczywiście, przy założeniu, że w foto książce „Habitat” Toma Hegena wykorzystano jedynie elementy nietwórcze utworu pierwotnego – foto książki „Side Effects” Kacpra Kowalskiego –  a zatem elementy niechronione, utwór późniejszy określilibyśmy mianem utworu inspirowanego.

Utwór inspirowany to – najprościej rzecz ujmując – taki utwór, który powstał pod wpływem inspiracji dziełem innego twórcy. Jak należy rozumieć ową „inspirację”? Przede wszystkim jako psychologiczno-emocjonalny „bodziec” do stworzenia nowego dzieła. Inspiracja drugim utworem powinna stanowić bowiem jedynie pewnego rodzaju natchnienie, impuls do realizacji własnego, autorskiego dzieła.

Więcej na temat utworu inspirowanego w fotografii w materiale: Inspiracja czy plagiat w fotografii – gdzie leży granica? Fotograficzny Mastermind #57

Autor utworu inspirowanego nie ma obowiązku wspominania o swojej inspiracji (wskazywania imienia i nazwiska oraz tytułu utworu wcześniejszego) dlatego w przypadku, gdyby przyjąć, że „Habitat” Toma Hegena jest utworem inspirowany, Tom nie musiałby wspominać o inspiracji w postaci foto książki „Side Effects” Kacpra Kowalskiego. Mógł to jednak zrobić, doceniając tym samym wcześniejszą pracę Kacpra Kowalskiego, którą znał, a która mogła (w bardziej lub mniej świadomy sposób) wpłynąć na efekty jego późniejszej pracy.

Moim zdaniem w niniejszej sprawie istnieje jednak duże prawdopodobieństwo, że doszło do (mniej lub bardziej świadomego) wykorzystania elementów twórczych (a nie tylko elementów nietwórczych) utworu pierwotnego i do potencjalnego naruszenia praw autorskich do kompozycji foto książki Kacpra Kowalskiego jako całości.

A jakie jest Wasze zdanie? Zapraszam do podzielenia się swoją opinią pisząc na: kontakt@lookreatywni.pl.

I looked at these books together and had the irresistible impression that the Habitat book was a cover of Side Effects. 

Kacper Kowalski, źródło: https://kacperkowalski.pl/en/project/efekty-uboczne

A co o sprawie myśli autor foto książki “Side Effects”?

Zapraszam do zapoznania się z komentarzem autora foto książki „Side Effects”, fotografa Kacpra Kowalskiego:

Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony odzewem społecznym na przedstawioną sytuację. Bardzo Wam za to dziękuję. Otrzymuję dużo słów wyrażających wdzięczność, że wnoszę taki temat na forum dyskusji publicznej. Spotykam się też z krytyką i komentarzami pokazującymi inne perspektywy. Odbieram to jako wsparcie oraz istotny wyraz potrzeby dyskusji o granicach inspiracji, właśnie na przykładzie książek, która to dyskusja ważna jest zarówno dla środowiska twórców jak i odbiorców sztuki. 

I ze strony środowiska słyszę konstruktywne głosy o narzędziach, czy sposobach porównawczych pozwalających ocenić sytuację w sposób jak najbardziej obiektywny. Takim sposobem jest nadanie kontekstu sytuacji, zarysowanie szerszego tła. Na przykład, jak się mają przyjęte rozwiązania twórcze zastosowane w książce Efekty Uboczne i Habitat do rozwiązań innych autorów, którzy podejmują podobną problematykę i metodę (zagadnienie wpływu człowieka na środowisko wyrażane za pomocą zdjęć z lotu ptaka z obszaru jednego kraju). 

Podobnym zagadnieniem jest dostęp do puli zdjęć, które są w utworze, mogły wejść do książek ale z jakiegoś powodu do nich nie weszły. Słowem, czy można było wyrazić utwór za pomocą innego rozwiązania w dziele jakim jest książka. 

Do chwili obecnej (trzy tygodnie od upublicznienia sytuacji) nie otrzymałem żadnych wieści od Toma Hegena, nie odniósł się on także publicznie do przedstawionej sytuacji, poza usunięciem tagowania w mediach społecznościowych. Jak wskazał jeden z dyskutantów po analizie i researchu zasobów Internetu, w wypowiedziach, cytatach, źródłach dostępnych nie znalazł ani jednej wzmianki Toma Hegena do Efektów Ubocznych lub inspiracji moimi projektami. Tak jakby kontekst nie istniał. 

Aktualne jest więc pytanie o granicę inspiracji i o to, czy można kupić książkę która odniosła sukces i przeszła próbę rynku, potraktować ją jak instrukcję do osiągnięcia zbliżonego efektu i budować wizerunek oryginalnego twórcy z pominięciem źródła bez odniesienia i konsekwencji. A może to nie jest ten przypadek. Pomimo Waszych ostrych reakcji i opinii, że granice zostały przekroczone i w odczuciach wielu ludzi jest to plagiat, zamierzam poszukiwać obiektywnej metody porównawczej, oraz szukać rozwiązań i narzędzi. Cel jest taki, aby każdy twórca inspirujący się czyimś dziełem (metoda, zagadnienie, styl) mógł się dowiedzieć czy wyraża swoje rozwiązanie w twórczy sposób, czy odtwórczy. A jeśli w sposób odtwórczy, to w jaki sposób może to robić zgodnie z zasadami gry. A jeśli te zasady się naruszy, to jak można naprawić swój błąd, lub jak można bronić się przed krytyką. Z drugiej strony jak można bronić własnej twórczości w podobnej sytuacji gdy czujemy że własne granice zostały przekroczone. Zamierzam informować opinię publiczną w miarę na bieżąco o tym jak sytuacja będzie się rozwijać, odpowiadać na pytania od Was do mnie które pojawiają się w dyskusjach i mailach ( aeromedia@gmail.com ), opisywać wątki, narzędzia, metody, sposoby. Bardzo dziękuję za zainteresowanie, wsparcie a także krytyczne podejście do wielu aspektów których ta sytuacja dotyczy. Dziękuję.

___

Porównanie obu prac i więcej szczegółów na temat sprawy znajdziecie w artykule „O efektach ubocznych Efektów Ubocznych” autorstwa Kacpra Kowalskiego (artykuł dostępny na blogu i stronie internetowej Kacpra Kowalskiego).

Mastermind Fotograficzny o „Side Effects” vs. „Habitat”

W poniedziałek w ubiegłym tygodniu podczas spotkania na żywo z cyklu Fotograficzny Mastermind rozmawialiśmy o podobieństwach pomiędzy foto książkami „Side Effects” Kacpra Kowalskiego oraz „Habitat” Toma Hegena.

Nagranie z tego spotkania znajdziecie poniżej:

 

** R. Markiewicz, C. Kompozycja zdjęcia [w:] Zabawy z prawem autorskim dawne i nowe, Warszawa 2022. *** j.w.

fot.: Kacper Kowalski, zdjęcia udostępnione na licencji CC0

___

Newsletter dla kreatywnych

Jesteś twórcą? Temat umów i prawa własności intelektualnej jest dla Ciebie ważny? Chcesz jako pierwszy dowiadywać się o najnowszych materiałach w bazie wiedzy, webinarach i szkoleniach? Zapraszam Cię do zapisania się do Newslettera dla kreatywnych! ❤

Zobacz także:

Potrzebujesz porady prawnej z zakresu prawa autorskiego? Skorzystaj z konsultacji prawnych online.

Potrzebujesz wzoru umowy? Zajrzyj do sklepu z dokumentami.

Potrzebujesz szkolenia z prawa autorskiego? Sprawdź ofertę szkoleń.

Czy wiesz, że Lookreatywni to nie tylko baza wiedzy?

Jesteśmy zaufanym partnerem, który nie tylko doradza i zabezpiecza klienta pod względem prawnym, ale również wspiera go biznesowo.