W parku, w pracy, na uczelni – można znaleźć je wszędzie. Pokemony. Aplikacja Pokemon Go wzbudziła tak wielkie zainteresowanie, że nawet twórcy gry nie spodziewali się takiego rezultatu. Gdy na rynku pojawia się nowy trend, wzrok wielu przedsiębiorczych i kreatywnych osób jest kierowany właśnie w tym kierunku. Często w takich okolicznościach dochodzi do aktu inspiracji…

Pokemon Go inspiracją

Przyszły twórca poddaje się intelektualnemu i emocjonalnemu impulsowi, które zostaje wywołany przez pewien cudzy utwór, a następnie na fali tego uczucia stworzy własne, niezależne dzieło. Dzieło, które powstaje (utwór inspirowany) ma pewne cechy charakterystyczne. Otóż można w nim zauważyć, że niektóre elementy są przejęte z utworu, który już istnieje (z utworu inspirującego), jednak są one jedynie dostrzegalne, a nie dominujące*. Zestawiając ze sobą nowo powstałe dzieło z utworem, które stanowiło podstawę inspiracji należy dojść do wniosku, że

dzieło nowo powstałe ma charakter niezależnego utworu z uwagi na swoje własne, indywidualne elementy.

Wynik takiej kalkulacji musi więc wskazywać, że elementy własne nowego utworu decydują o tym, że dokonanej twórczości można przypisać cechy indywidualności i oryginalności. W taki sposób powstaje utwór inspirowany w rozumieniu art. 2 ust. 4 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

Prawo autorskie zezwala inspirować się twórczością innych autorów. Nie jest to zabronione, a co ważniejsze nie wymaga niczyjej zgody. Z tego właśnie powodu praktyka orzecznicza podkreśliła, że sama pobudka, jaka płynie z cudzego utworu do stworzenia utworu własnego, nie prowadzi do powstania opracowania i prawnych konsekwencji z nim związanych**. Utwór inspirowany jest całkowicie samodzielny. W praktyce okazuje się jednak, że granica pomiędzy inspiracją, a opracowaniem cudzego utworu wymagającego już zgody osoby uprawnionej, jest bardzo płynna i może stanowić podstawę zaciekłego sporu. Przykładem, który potwierdza powyższe stwierdzenie może być kazus pewnej artystki, która stworzyła własny projekt dzięki inspiracji słynnym Pokemonem – Bulbasaur’em.

Bulbasaur vs. Doniczka

Artystka Claudia Ng postanowiła stworzyć pewien projekt dla swojego przyjaciela. Zakupiła w tym celu drukarkę 3D, która pozwoliła jej stworzyć bardzo interesujące formę. Projektem artystki była doniczka, przedstawiona na zdjęciu poniżej.

bulbasaur_3D_ceramic_planter2

Artystka postanowiła także sprzedawać stworzone przez siebie doniczki za pośrednictwem znanego serwisu internetowego. Charakterystyczne naczynie stopniowo zyskiwało na popularności. Informacja, o możliwości zakupu wyjątkowej doniczki dotarła także do The Pokémon Company. Podmiot ten uznał, że stworzona przez artystkę doniczka narusza prawa własności intelektualnej do jednego z popularnych Pokemonów – Bulbasaur’a:

001Bulbasaur_Dream

Zdaniem The Pokemon Company doniczka było zbyt podobna do istniejącego już Pokemona, czyli przekroczyła granicę dozwolone inspiracją. W takiej sytuacji podmiot ten uznał, że możliwość korzystania z utworu, do którego mają wyłączne prawa mogła nastąpić jedynie za ich wcześniejszą zgodą, której w tym przypadku nie udzielili. W związku z powyższym wystosowali wezwania do zaprzestania naruszeń praw własności intelektualnej. Otrzymał je m.in. portal, za pośrednictwem którego sporne dzieło można było zakupić. W wyniku zaistniałego konfliktu doniczki przestały być dostępne w sprzedaży. Warto także podkreślić, że The Pokemon Company, jako podmiot wyłącznie uprawniony z tytułu praw własności intelektualnej do Bulbasaura, walcząc o swoje prawa domagał się także zwrotu wszelkich należności, które udało się artystce uzyskać ze sprzedaży słynnej doniczki. Niedługo po zaistnieniu całej sytuacji Claudia Ng przyznała, że nie jest zaskoczona zaistniałą sytuacją. Nie ukrywała także tego, że inspiracją do powstania jej dzieła był właśnie wskazany wyżej Pokemon.

Czy jednak porównując doniczkę z Bulbosaur’em możemy jednoznacznie stwierdzić, że granice inspiracji zostały przekroczone? Czy doniczka nie posiada swoich własnych, oryginalnych elementów? Może naczynie przedstawia kształt małego stworzenia? Jaka byłaby Twoja decyzja w tej sprawie?

Pokemon a granice legalnej inspiracji

Powyższy przykład ukazuje problematykę inspiracji w prawie autorskim. Z jednej strony dopuszcza się istnienie utworów, które powstają bezpośrednio ze względu na wrażenie, jakie wywołało w danym twórcy inne dzieło. Jednocześnie podkreśla się, iż tak powstałe dzieło nie przejmuje z utworu inspirowanego elementów chronionych prawem autorskim.

Gdzie jest więc granica pomiędzy utworem inspirowanym jako utworem zupełnie samodzielnym, a opracowaniem cudzego utworu, którym możliwość rozporządzania uzależniona jest od uzyskania zezwolenia uprawnionego?

Niestety wyraźny, sztywny podział mający zastosowanie w każdej sytuacji nie jest możliwy do precyzyjnego określenia, dlatego w takich kwestiach oprócz odpowiedniej wiedzy przydaje się także właściwe wyczucie tematu. Jeżeli postanowiliście stworzyć własne dzieło na podstawie emocji i natchnienia, jakie wywołała u Was twórczość innego artysty warto każdorazowo zadać sobie pytanie:

czy aby na pewno moje dzieło jest oryginalne i niepowtarzalne z powodu elementów, które sam stworzyłem/łam czy jednak większą rolę odgrywają elementy przejęte z cudzego utworu?

Odpowiedź na to pytanie pomoże poprawnie oszacować ryzyko i podjąć – często trudną – decyzję biznesową.

***

*Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 lipca 2014 r., I CSK 539/13, Legalis nr 1160540

**J. Barta, R. Markiewicz, Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Komentarz, wyd. V. Lex 2011

Pokemon Go, grafika 1, grafika 2