Twórcy wobec przyszłości rynku książki
Dla wielu autorów znalezienie wydawcy to upragniony moment triumfu, jednak po podpisaniu umowy okazuje się, że prawdziwe wyzwania dopiero się zaczynają… Raz na parę miesięcy temat konieczności uregulowania rynku książki wraca niczym bumerang. Co warto wiedzieć i jak się przygotować na ewentualne zmiany na ciągle zmieniającym się rynku wydawniczym?
Twórcy wobec przyszłości rynku sztuki
Podpisujesz umowę wydawniczą. Spełniasz swoje marzenie! Najtrudniejsze jest za Tobą, prawda? W końcu udało Ci się znaleźć wydawnictwo, które chce wydać Twój tekst! Już masz go napisany albo dopiero napiszesz! Co za różnica? Ważne, że wszystkie warunki są dogadane! Oczywiście, wynagrodzenie mogło być większe… No ale, cieszysz się, że w ogóle ktoś wreszcie docenił godziny Twojej pracy! Twoja książka trafi na półki! Zdobędzie grono odbiorców! Czy to nie jest najszczęśliwszy dzień Twojego życia?
Tylko co, jeśli… to dopiero początek?
W rękach wydawnictwa jest teraz ustalenie ceny detalicznej książki. Powiem Ci w sekrecie, że wydawnictwo znaczenie zawyży tę cenę, aby sprzedać książkę z 50% rabatem wielkim dystrybutorom. Muszą to zrobić. Mają związane ręce. Dlaczego? Dlatego, że na rynku dominują największe hurtownie i sieci księgarskie, które narzucają warunki współpracy, wymuszając takie właśnie wysokie rabaty. W praktyce oznacza to, że aby zachować minimalną rentowność, wydawnictwa sztucznie podnoszą ceny okładkowe książek już na starcie. Ale to Cię jeszcze nie dotyczy, czyż nie? To, co wydawca uzgodni z dystrybutorem, to nie twoja sprawa. W ogóle się przecież na tym nie znasz. A zresztą… czy to nie jest tak, że im wyższa cena okładkowa, tym większy prestiż? Pytanie jednak, czy znajdą się czytelnicy, którzy kupią Twoją książkę za tak wysoką cenę? Hm… najwyżej będą polować na promocje!
Oczywiście lepiej by było, gdyby wydawnictwa zamiast uczestniczyć w wojnie cenowej, koncentrowały się na coraz to ciekawszych tytułach, kreatywniejszych działaniach promocyjnych, lecz… biznes to biznes, nie? Machasz na to ręką. Przecież doskonale wiesz, że to pierwsza zasada przetrwania. Silniejszy dyktuje warunki słabszemu. Nie ma co narzekać. Trzeba się dostosować.
Poza tym… trzeba myśleć pozytywnie! Wyobraź to sobie… wstajesz rano, pijesz herbatę, wychodzisz z domu i kierujesz się do swojej ulubionej, małej, klimatycznej księgarni, w której od lat kupujesz książki. Idziesz szybko, nie możesz się doczekać aż zobaczysz tam na jednej z półek swoją własną powieść! Łezka się w oku kręci… Już prawie jesteś! Jeszcze jeden zakręt i… i… „Zamknięte na stałe”? Ale jak to? Co się stało? Przecież to było tak cudowne miejsce! To tutaj udało Ci się zakupić swoją ulubioną książkę, która zmotywowała Cię do pisania! A teraz… Tego miejsca już nie ma! ! W zasadzie, jak tak się teraz zastanawiasz, to co raz więcej księgarni znika z mapy Twojego miasta… Została jeszcze ta duża sieciówka. Też ją lubisz. Też czasem w niej kupujesz. Ale… to nie to samo! W końcu nawet kiedy uda Ci się wyjechać gdzieś na wakacje, to z największą przyjemnością odwiedzasz te kameralne, często pochowane księgarnie, ponieważ one mają duszę! Bierzesz telefon i szybko udaje Ci się znaleźć raport pod tytułem „Jeszcze książka nie zginęła?”. Twój wzrok przelatuje przez te wszystkie ściskające za serce informacje. Dowiadujesz się, że pomiędzy 2010 a 2020 rokiem w Polsce zamknęła się niemal co trzecia księgarnia! Jak to możliwe? Czujesz ogromne poczucie niesprawiedliwości. Dobrze wiesz, że książka to nie tylko towar konsumpcyjny na półce ogromnego koncernu, lecz dzieło pełniące ważką rolę dla całego społeczeństwa! Niezależne księgarnie są niezwykle potrzebne na rynku!
Z drżącym oddechem wgłębiasz się w raport. Okazuje się, że mediana przychodów z pracy artystycznej osób tworzących literaturę wynosi zaledwie 2500 złotych brutto miesięcznie. Twoim największym marzeniem jest oddanie się pisarstwu w stu procentach, lecz w takich warunkach nigdy nie zdołasz zrezygnować z pracy na etacie, a pisanie już zawsze będzie jedynie hobby po godzinach…
Odkrywasz, że wydawnictwa muszą płacić spore kwoty za opłaty dodatkowe (np. za ekspozycję w księgarni) ze względu na nierówne relacje handlowe. W dodatku, często mają
ograniczony dostęp do informacji o własnych produktach lub nawet muszą za niego płacić! Firmy dystrybucyjne są tak uprzywilejowane, iż terminy płatności należności wydłużają nawet do 180 dni! Jak wydawnictwo, które ma swoje zobowiązania, może sobie pozwolić na tak długie oczekiwanie? Jakim prawem jedynie 4 podmioty mogą kontrolować aż 80% dystrybucji hurtowej? Asymetria jest aż rażąca! Mając taką władzę wszyscy inni muszą tańczyć, tak jak tamci im zagrają! Nie dziwota, że mniejsze firmy muszą brać udział w wojnach cenowych, skoro otrzymują o wiele gorsze warunki handlowe! Tak samo jest z księgarniami! Te kameralne otrzymują rabaty w granicach 20-50%, a sieci księgarskie mogą liczyć na 50-70% rabatu! Co jeśli za kilka lat nie będzie już żadnej klimatycznej księgarni, do której będzie można zajrzeć w jesienny dzień i zakupić, po uzyskaniu świetnej rady od księgarza, cudowną powieść na wieczór? Szybko staje się dla Ciebie jasne, że także biblioteki są w słabej sytuacji. System finansowania jest nieefektywny, cyfryzacja jest jedynie fragmentaryczna, a to tylko wyzwania pierwsze z brzegu!
Czytasz też artykuły o jednolitej cenie książki. To zasada, która funkcjonuje w wielu krajach, a polega na tym, że nowo wydane książki mają taką samą cenę detaliczną we wszystkich punktach sprzedaży. Cenę ustala wydawca, a księgarnie i dystrybutorzy nie mogą jej dowolnie obniżać przez określony czas od premiery (np. 6 lub 12 miesięcy). W komentarzach odbywa się zacięta dyskusja i wydaje się, że wszystkie strony mają trochę racji. Siadasz na krawężniku, łapiąc się za głowę. W obecnej sytuacji czytelnicy żyją w iluzji taniej książki, ponieważ ceny są sztucznie zawyżane, właśnie po to, by można było pozwolić sobie na promocje. Co więcej, w dłuższej perspektywie czytelnik traci różnorodność wyboru, bo rynek skupia się na kilku głośnych tytułach. Już wiesz, że cykl życia Twojej książki może być boleśnie krótki. Gdyby jednolita cena książki obowiązywała, to wydawca i księgarnie miałyby motywację, by promować ją dłużej, a czytelnicy mogliby kupić książkę nie tylko w momencie premiery, ale też po wielu miesiącach! A teraz… być albo nie być. Trafić na listę bestsellerów, czy półkę „Top 10″ albo umrzeć na chorobę o nazwie ,”debiuty, nisza lub niski budżet na promocję”. Zdajesz sobie sprawę, że jednolita cena książki nie uleczy całego rynku. Ale coś przecież musi się wydarzyć! Ktoś musi coś z tym zrobić i wziąć sprawy w swoje ręce! Miarka się przebrała!
Parę minut researchu później znajdujesz ten oto artykuł: Ustawa o jednolitej cenie książki. Czy rynek książki potrzebuje regulacji? Czytasz w nim, że Polska Izba Książki stworzyła w 2017 projekt ustawy o jednolitej cenie książki. Przeszukujesz internet dalej i okazuje się, iż w 2021 PIK opracowała także kolejny projekt. Nawet Parlament Europejski w 2023 przyjął Rezolucję w sprawie przyszłości europejskiej branży księgarskiej. Zdaje się, że ten temat cały czas wraca. Wszyscy w kółko piszą o tym, jak to rynek książki jest w kryzysie strukturalnym! Jaki to jest nieuregulowany! A jednocześnie… nic się tak naprawdę nie dzieje. Minęło tyle lat i gdzie są te systemowe rozwiązania? Następnie Twoją uwagę przyciąga najnowszy wpis na stronie rządowej. Właśnie rozpoczyna się proces legislacyjny projektu ustawy o ochronie rynku książki z 2025 roku. Po tylu latach zapowiedzi i dyskusji pojawia się kolejna szansa na realne zmiany. Czy tym razem faktycznie coś się wydarzy?
Poświęcasz całe godziny na zgłębienie tej kwestii, ponieważ czujesz, że jest niezwykle ważna. Chcesz powiedzieć o tym wszystkim znajomym pisarkom i pisarzom! Niezależnie od tego, czy ustawa regulująca rynek wydawniczy wejdzie w życie w najbliższym czasie bądź nie warto być przygotowanym. Wiedza to przewaga!
Gdyby jednolita cena książki zaczęła obowiązywać, mogłaby zmienić mechanikę całego rynku książki, nawet jeśli z pozoru wydaje się, że to jedynie regulacja cenowa.
Promocje i rabaty napędzające dziś sprzedaż, w znacznej mierze zniknęłyby. Łatwo sobie zatem wyobrazić, że kiedy nie byłoby możliwości zachęcania czytelników do zakupu książki dużą obniżką ceny, trzeba by postawić na kreatywniejsze działania.
Standardy umów wydawniczych także zostałyby zmienione za sprawą regulacji. W umowach z autorami istotniejsze stałyby się postanowienia dotyczące podziału zysków oraz harmonogramów promocji. Przychody stałyby się bardziej przewidywalne. Dziś wynagrodzenie autora zależy w dużej mierze od tego, w jakiej cenie książka jest sprzedawana, dlatego jeśli cena szybko spada o połowę, tantiemy również maleją, nawet gdy powieść świetnie się sprzedaje. Jednolita cena pozwoliłaby lepiej oszacować dochody w dłuższym okresie, co dla wielu twórców oznaczałoby większą stabilność finansową i możliwość planowania pracy nad kolejnymi utworami.
W dodatku, gdyby przez pewien okres cena musiała pozostać na zbliżonym poziomie, książka nie trafiałaby natychmiast do działu „wyprzedaż”, tylko stopniowo budowała swoją obecność na rynku. Autorzy zyskiwaliby tym samym więcej czasu, aby dotrzeć do nowych czytelników, a nie jedynie wykorzystać krótkie „okno” premierowe. Wobec tego ,,żywot” książki zostałby wydłużony.
Teraz już wiesz, że po podpisaniu umowy wydawniczej prawdziwe wyzwania dopiero się zaczynają. Wiedza o sytuacji na rynku książki jest bardzo cenna, dlatego warto śledzić wszelkie projekty ustaw, głosy specjalistów i ewentualne zmiany. Świadomi twórcy zyskują narzędzie do lepszego planowania swojej kariery, świadomych negocjacji i skutecznego marketingu, a co za tym idzie, lepiej odnajdują się w zmieniającej się rzeczywistości.
___
fot. Sehajpal Singh on Unsplash
Zobacz także:
- Ustawa o jednolitej cenie książki. Czy rynek książki potrzebuje regulacji?
- 7 najważniejszych zasad prawa autorskiego (nie tylko) dla twórców
- Prawo autorskie a rynek dzieł sztuki. Co tak naprawdę kupuje kolekcjoner zakupujący dzieło sztuki?
- Poradnik prawo dla autorów: Autor kontra Wydawca
Potrzebujesz pomocy prawnej? 👉 Skorzystaj z konsultacji prawnych online
E-book: #TOP 7 najczęściej popełnianych błędów prawnych
Bezpłatny e-book dla twórców: #TOP 7 najczęściej popełnianych błędów prawnych przez twórców w branży kreatywnej to ważna pomoc dla każdego twórcy, który chce działać bezpiecznie na rynku kreatywnym oraz w pełni wykorzystać potencjał własności intelektualnej.
Poznaj najczęściej spotykane błędy twórców działających na co dzień w branży kreatywnej i dowiedz się, jak ich uniknąć.
👉 Pobierz bezpłatny e-book #TOP 7 najczęściej popełnianych błędów prawnych

