Co to jest satyra? Co na jej temat ma do powiedzenia prawo? I czy pod płaszczykiem satyry można sobie pozwolić na więcej?

Założony w 1970 roku w Paryżu magazyn „Charlie Hebdo” znany jest szerokiemu gronu odbiorców na całym świecie z publikowania odważnych treści o zabarwieniu satyrycznym. To na łamach „Charlie Hebdo” po raz pierwszy francuski ironista Philippe Val użył ośmieszającego stereotyp określenia „polski hydraulik”, czym przyczynił się do jego przezwyciężenia (tak Philippe Val określił tzw. tanią siłę roboczą, która przybywa do Francji z Europy Środkowo-Wschodniej i odbiera Francuzom zatrudnienie; po kilku latach okazało się, że francuscy pracownicy low-cost najczęściej pochodzą z Portugalii, Hiszpanii, Włoch, Belgii, dalej z Rumunii i ze Słowacji, a dopiero w mniejszości z Węgier i Polski).

Satyryczne treści publikowane od kilkudziesięciu lat na łamach tygodnika „Charlie Hebdo” wymierzone są w politykę, kulturę i religię. Magazyn znany jest z częstego publikowania wulgarnych karykatur, wyszydzania symboli religijnych chrześcijaństwa, judaizmu i islamu, czym wielokrotnie ściągał na siebie otwartą i głośną krytykę, przede wszystkim ze strony islamskich ekstremistów. W ubiegłym tygodniu doszło do tragedii. 7 stycznia 2015 roku dwóch uzbrojonych mężczyzn wyznania muzułmańskiego dokonało zamachu terrorystycznego w paryskiej siedzibie tygodnika „Charlie Hebdo”. W zamachu zginęło 12 osób, w tym rysownicy tygodnika.

We współczesnym, agresywnym świecie mediów satyra może przejawiać formę nie tylko zabawnej, ale również szyderczej, ostrej krytyki. To właśnie ten ostatni rodzaj satyry jest najczęściej powodem konfliktów na linii artysta a bohater przedstawiony w krzywym, satyrycznym świetle. Zdarza się, że konflikty z satyrą w tle kończą się nie tylko sporem sądowym, ale również – jak pokazują wydarzenia ostatnich tygodni – agresywną walką z autorem ośmieszających treści.

Co to jest satyra? Co na jej temat ma do powiedzenia prawo? I czy pod płaszczykiem satyry można sobie pozwolić na więcej?

Satyra a Andrzej Mleczko

Satyra to jeden z najpopularniejszych gatunków artystycznych i literackich. Według Słownika terminów literackich pod red. J. Sławińskiego satyra to:

utwór literacki ośmieszający lub piętnujący opisywane w nim zjawiska – wady i przywary ludzkie, obyczaje, osoby, grupy i stosunki społeczne, postawy światopoglądowe i orientacje polityczne, instytucje życia publicznego, sposoby zachowań i mówienia

Słownik rodzajów i gatunków literackich pod red. G. Gazdy dodaje, że satyrą może być utwór „wyszydzający (…), utrzymany w często złośliwym, obscenicznym tonie”(1).

Komunikatem o zabarwieniu satyrycznym może być zarówno rysunek (najsławniejsze satyryczne rysunki tworzy w Polsce m.in. Andrzej Mleczko), jak i fotomontaż (zwany popularnie memem) czy komiks ( komiksem satyrycznym są „Gadające głowy” – historie rysunkowe ukazujące się od lat w każdym wydaniu tygodnika „Polityka”). Oprócz wymienionych wyżej komunikatów wizualnych, do gatunków satyrycznych z powodzeniem zaliczyć można również różnego rodzaju felietony oraz przeglądy prasy/wydarzeń (m.in. przegląd wydarzeń Kuby Wojewódzkiego w rubryce „Mea pulpa”  tygodnika „Polityka”).

Satyra a wolność wypowiedzi artystycznej

Satyra nie byłaby możliwa gdyby nie wolność artystyczna, która jest elementem swobody wypowiedzi gwarantowanej przez art. 10 Europejskiej Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności (EKPC):

Każdy ma prawo do wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe (…)

EKPC na równi ze swobodą wypowiedzi słownych traktuje działalność o charakterze artystycznym. Dzięki niej każdy artysta może dzisiaj poprzez sztukę wyrażać nie tylko własną wizję świata, ale również swoje poglądy na rzeczywistość.

Satyra i jej legalne granice

Teksty o zabarwieniu satyrycznym chronione są zarówno przez przepisy prawa prasowego (art. 41 ustawy z 26 stycznia 1984 r. prawo prasowe), jak i przez samo orzecznictwo:

Celem utworu satyrycznego jest (…) nie tyle wywołanie u odbiorców pewnych doznań duchowych czy estetycznych, co spowodowanie refleksji umysłowej na tematy poruszane w satyrze, często dotyczące negatywnych zjawisk zachodzących w różnych rodzajach życia. Satyra zmierza (…) do przekazania pewnych treści, wobec czego sama forma utworu jest tylko metodą zwrócenia uwagi odbiorców na samą wypowiedź oraz zawartą w niej treść (wyrok SN z 20 czerwca 2011 r., I CKN 1135/98).

Prawo do satyry nie jest jednak prawem absolutnym. Swoboda wypowiedzi (również tej satyrycznej) podlega  ograniczeniom ze względu na dobro prywatne i publiczne. We wspomnianym wyżej wyroku Sądu Najwyższego wskazano dwie przesłanki wyłączające bezprawność satyry. Oto one:

  • satyra nie może wykraczać poza rzeczywiste potrzeby i poniżać godności osobistej „dotkniętej” nią osoby,
  • przy ocenie legalności satyry każdorazowo rozważyć należy wagę problemów lub zjawisk będących przedmiotem satyrycznej wypowiedzi.

Satyra zgodna z prawem to taka satyra, która jest:

  • proporcjonalna (to znaczy nie wykracza poza rzeczywiste potrzeby; nakaz proporcjonalności zakazuje np. pogardliwego przedstawiania znaku towarowego firmy z której ironizujemy);
  • nienaruszająca dóbr osobistych, przede wszystkim czci człowieka, satyra – co do zasady – nie atakuje ad personam;
  • nie jest kłamstwem – satyra jako ujemna ocena może być przejaskrawiona lub nawet wyolbrzymiona, powinna ona być jednak wnioskiem wyprowadzonym z faktów, (krzywym zwierciadłem rzeczywistości, a nie jej zakłamaniem).

Ocena tego, czy satyra nie wykracza poza normy społeczne oraz prawne będzie zależała również od poczucia humoru osoby, którą satyra stawia w krzywym zwierciadle oraz kultury społeczeństwa, w której satyra ma funkcjonować.

Satyra a rzeczywistość

„We Francji można rysować wszystko, w tym proroka” powiedziała tydzień po zamachu francuska minister sprawiedliwości Christiane Taubira powołując się na francuską tradycję „nieposzanowania”, która daje prawo „szydzić ze wszystkich religii”. Jak pokazują doświadczenia ostatnich tygodni, nawet najbardziej liberalne przepisy prawa i najbogatszy dorobek kulturalny nie stanowią skutecznej ochrony przed  gniewem człowieka dotkniętego ośmieszającym, satyrycznym komentarzem lub rysunkiem.

***

(1) Słownik rodzajów i gatunków literackich, pod red. G. Gazdy, Warszawa 2012, s. 986

Fot.: Je suis Charlie, Dylan Ross, CNN