Pomiędzy prawnikami Electronic Arts i Ubisoftu zaiskrzyło, kiedy Ci drudzy dowiedzieli się, że Electonic Arts złożyło wniosek o zarejestrowanie znaku słownego „ghost” m.in. dla gier komputerowych.

Znaki towarowe w grach komputerowych

Przypomnijmy – znakiem towarowym jest ukształtowane w świadomości klienta wyobrażenie o związku danego oznaczenia z konkretnym produktem lub usługą. Dlatego, jeżeli chcemy zarejestrować znak towarowy to nie tylko musi on nadawać się do odróżniania towarów danego rodzaju na rynku (np. nie może wyłącznie opisywać cech tego towaru), ale również nie może on kolidować z oznaczeniami, które już funkcjonują na rynku.

Zgodnie z art. 132 ust. 2 PrWłPrzem nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli znak ten jest identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym.

Ryzyko wprowadzenia w błąd

Taka kolizja zalicza się do przeszkód rejestracji znaku towarowego i wiąże się z obawą o pomyłki wśród klientów.

Nie chodzi tylko o sytuacje pomylenia ze sobą samych znaków towarowych, ale o przekonanie odbiorcy, że skoro obydwa oznaczenia są do siebie tak zbliżone, to pomiędzy producentami obydwu towarów istnieje jakieś powiązanie np. gospodarcze.

Ryzyko konfuzji jest tym większe im silniejszą zdolność odróżniającą – wynikającą np. z nakładów na reklamę lub intensywnego korzystania – ma oznaczenie, które jest już używane na rynku. Mechanizm jest bowiem następujący, jeżeli wcześniejszy znak jest wysoce rozpoznawalny (np. The Witcher) a towary identyczne (gry komputerowe) to nawet przy niewielkim stopniu podobieństwa miedzy samymi znakami, zachodzi ryzyko wprowadzenia klientów w błąd.

Spory o znaki towarowe w świecie gier komputerowych

Właśnie na kolizję z wcześniejszymi znakami towarowymi – a w konsekwencji na ryzyko pomyłek wśród klientów – powołał się Ubisoft, który ma prawa do takich znaków jak „ghost recon”, „ghost recon advanced warfighter”, „ghost recon future soldier”. W przekonaniu pełnomocników Ubisoft zarejestrowanie jako znaku samego słowa „ghost” wprowadzałoby konsumentów w błąd, że opatrywane takim znakiem gry są tworzone we współpracy lub za aprobatą Ubisoft.

Intencją Electronic Arts była podobno chęć ochrony marki studia przygotowującego najnowszą odsłonę serii Need for Speed, czyli Ghost Games, ale nietrudno przewidzieć, że elektronicy przynajmniej próbowaliby zablokować korzystanie ze słowa „ghost” w tytułach gier innych producentów (samodzielnie lub w różnych kombinacjach). Nie są to obawy na wyrost, ponieważ raptem kilka lat temu Bethesda Software próbowała skłonić Mojang do zmiany nazwy strategii-karcianki o tytule „Scrolls” będącej rzekomo na kursie kolizyjnym z „The Elder Scrolls”. Finalnie strony doszły do porozumienia przewidującego, że rozwijając swoją serię (dodatki, sequele etc.) Mojang nie będzie nawiązywał do serii „The Elder Scrolls”. Być może takim nawiązaniem byłoby stworzenie kontynuacji gry „Scrolls” o podtytule „Scrolls of the Elders”.

Podobnie zakończyło się głośne swego czasu spięcie pomiędzy King.com Ltd a Stoic Studios. King, gigant rynku mobilnej rozrywki, nastroszył się na myśl, że gracze mogliby pomylić ich flagowy tytuł Candy Crush Saga z The Banner Saga autorstwa Stoic Studios (koniec końców żelki i brodaci faceci w rogatych hełmach to prawie ten sam setting). Wydaje się, że spór został wyciszony głównie ze względu na medialne zainteresowanie starciem Dawida z Goliatem. Stoic Studios zobowiązało się powstrzymać od rozwijania swojej marki w rejony „The Banner Saga Crush” albo „The Candy Banner”.

Uwaga na kolizje znaków towarowych

Jeżeli opisane historie miałyby mieć morał, to biorąc pod uwagę wrażliwość niektórych wydawców warto zawczasu (tzn. nie w środku produkcji albo po wypuszczeniu trailera) upewnić się, że wybrany przez nas tytuł nie koliduje z znakami towarowymi zarejestrowanymi dla innych gier komputerowych. Teoretycznie można by w ogóle zrezygnować z nadawania grze tytułu, ale ta opcja również powoli się wyczerpuje („Red game without a great name”).

***

 fot. Ghost Recon Future Soldier