14 lipca br. Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok w sprawie dopuszczalności udostępniania i usuwania zdjęć i innych informacji pozyskiwanych przez fotoradary. Jakie informacje można zbierać przy pomocy fotoradarów? Dlaczego Trybunał wydał takie orzeczenie? I czy oznacza to, że nie trzeba już martwić się o żółte budki przy drogach?

Co mówi o nas zdjęcie z fotoradaru?

Główna Inspekcja Transportu Drogowego może używać fotoradarów stacjonarnych do kontroli prędkości pojazdów na podstawie art. 129g ustawy Prawo o ruchu drogowym. Uszczegółowienie przepisów ustawy zawarto w rozporządzeniu Ministra Transportu z dnia 23 kwietnia 2013 r. Dane osobowe, jakie są pozyskiwane w przypadku przekroczenia prędkości albo przejazdu na czerwonym świetle to:

  • wizerunek kierującego pojazdem,
  • numer rejestracji,
  • dokładną datę i miejsce popełnienia naruszenia,
  • rodzaj naruszenia,
  • dane właściciela, posiadacza lub kierującego pojazdem,
  • numer urządzenia rejestrującego.

Dzięki tym informacjom można określić dokładnie kto był gdzie i kiedy, jak szybko i jakim poruszał się pojazdem. Jeżeli w pojeździe było więcej osób, one także mogą zostać uwiecznione na zdjęciu.

Dlaczego Trybunał zajął się sprawą?

Rzecznik Praw Obywatelskich w 2013 r. zaskarżył art. 129g ust. 4 upoważniający ministra właściwego ds. transportu do wydania rozporządzenia określającego sposób, tryb i warunki techniczne gromadzenia, przetwarzania, udostępniania i usuwania obrazów i danych. Wiązało się to z dużą liczbą skarg kierowanych do Rzecznika przez kierowców. Skarżyli się oni, że Inspekcja nie udostępnia wraz z wezwaniem do zapłaty mandatu zdjęć, które dokumentowały wykroczenia drogowe popełnione ich samochodami. Oznaczało to, że nie mogli ze stuprocentową pewnością wskazać osoby odpowiedzialnej czy stwierdzić, że rzeczywiście chodzi o ich pojazd. Trybunał uznał, że w/w przepis jest niezgodny z art. 51 ust. 5 i art. 92 ust. 1 Konstytucji.

Zgodnie z art. 51 Konstytucji zasady przetwarzania danych powinny być określone przede wszystkim w ustawie. Zaś w art. 92 ustalono zasadę, iż organy wskazane w ustawach upoważnia się do wydania rozporządzeń zgodnie z wytycznymi wynikającymi z ustaw. Trybunał uznał, że „w systemie prawa powszechnie obowiązującego nie może pojawić się żadna regulacja podustawowa, która nie służy wykonaniu ustaw”. Oznacza to, że skoro ustawa nie przewidywała zasad udostępniania, to minister nie mógł uregulować tej kwestii w rozporządzeniu.

Dodatkowo warto przypomnieć, że Konstytucja (w art. 51 ust. 3) jak i ustawa o ochronie danych osobowych (w art. 32 ust. 1 pkt 3) zawierają przepisy dotyczące prawa dostępu do naszych danych. Może ono w wyjątkowych sytuacjach być ograniczone na podstawie przepisów ustaw – dzieje się tak np. podczas prowadzenia czynności śledczych przez Policję. Mimo, że w/w rozporządzenie umożliwia dostęp do informacji z fotoradaru po złożeniu wniosku, to obecne rozwiązanie pozostawiało wiele do życzenia. Nie jest przede wszystkim możliwe szybkie zweryfikowanie zdjęcia i załatwienie sprawy wezwania do zapłaty mandatu.

Fotoradary a wyrok TK. Co dalej z fotoradarami GITD?

W wyroku Trybunał wskazał, że za 9 miesięcy przepis art. 129g, a więc i obowiązujące obecnie rozporządzenie stracą moc jako niezgodne z Konstytucją, w tym z zasadami przetwarzania danych. Oznacza to, że na przełomie pierwszego i drugiego kwartału 2016 r. powinna zakończyć się zmiana tych przepisów. Do tego czasu pozostają one w mocy i mogą być podstawą wystawienia mandatu.

Obserwujące nas kamery potrafią przynieść wiele informacji podmiotom, które mają do nich dostęp.

Fotoradary GITD to jeden z przykładów stosowania monitoringu wizyjnego w Polsce, który nie został dotąd uregulowany w sposób kompleksowy. Od kilku lat ciągną się prace Ministerstwa Spraw Wewnętrznych nad projektem założeń do ustawy o monitoringu wizyjnym. Natomiast służby porządkowe i specjalne mają własne uprawnienia do rejestracji zdarzeń w przestrzeni publicznej i aktywnie z ich korzystają. Jak widać na powyższym przykładzie, sytuacja sprzyja jedynie służbom, które mogą korzystać z kamer. Prawa obywateli są trudne do egzekwowania albo nie ma dobrej ich regulacji. Sytuacja taka powinna jak najszybciej zostać uporządkowana, gdyż kamery rozprzestrzeniły się już w naszych miastach, sklepach, budynkach mieszkalnych i publicznych drogach.

***

Fot.: zdjęcie pochodzi z banku zdjęć Fotolia